Dla wielu miał to być spokojny wieczór przed długim weekendem – chwila relaksu, telewizja, codzienna rutyna. Co mogło pójść nie tak? Tymczasem wieczór 18 czerwca dla mieszkańców bloku przy ulicy Popiełuszki 12 w Rzeszowie zamienił się w prawdziwy koszmar. W jednym z mieszkań wybuchł pożar, a gęsty, duszący dym odciął drogę ewakuacji. Zdezorientowani i przerażeni mieszkańcy utknęli w swoich domach, wołając o pomoc.
Gęste kłęby dymu nad okolicą
Tuż po godzinie 20:30 nad częścią Rzeszowa uniósł się gęsty, czarny dym, który szybko przyciągnął uwagę przechodniów i mieszkańców okolicznych osiedli. To właśnie wtedy rozpoczął się prawdziwy dramat. W jednym z mieszkań na czwartym piętrze bloku przy ulicy Popiełuszki 12 wybuchł pożar, który błyskawicznie objął wnętrze i zagroził życiu lokatorów.
Policjanci którzy przyjechali na miejsce potwierdzili to zdarzenie. Ustalili, że do pożaru doszło w mieszkaniu na IV piętrze. Funkcjonairusze wspólnie ze strażakami z tego płonącego mieszkania wydobyli rannego 69-letniego męzczyznę, który został przewieziony do szpitala- informuje nas podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Komentarze (0)