Szukamy mieszkania na Drabiniance, jedziemy na Pobitno, umawiamy się na Staroniwie. Nazwy pomagają nam poruszać się po Rzeszowie, ale rzadko zastanawiamy się, co oznaczały, zanim pojawiły się współczesne bloki i ulice.
Wiele z nich miasto odziedziczyło po wsiach, które z czasem znalazły się w jego granicach. Dlatego historia dzisiejszego osiedla może sięgać znacznie dalej niż historia jego zabudowy.
Pobitno. Najpierw była Powietna
Dzisiejsza nazwa od razu podsuwa skojarzenie z walką. I rzeczywiście: w miejskim opracowaniu poświęconym bitwie konfederatów barskich z wojskami rosyjskimi nazwę Pobitno powiązano z wydarzeniami z 13 sierpnia 1769 roku. Wcześniej wieś nazywała się Powietna lub Powetna.
Samo pochodzenie tej starszej nazwy prowadzi jednak w inną stronę. Hasło dotyczące Pobitna, opublikowane w serwisie miasta, wiąże ją z ruskim słowem „powet”, oznaczającym podcień ze słomianego dachu przy oborze. Pierwsza znana wzmianka o miejscowości pochodzi z 1380 roku.
Warto więc rozdzielić dwie historie: pochodzenie dawnej Powietnej oraz późniejsze tłumaczenie nazwy Pobitno przez pamięć o bitwie. Sprowadzenie całych dziejów miejscowości do jednego wojennego wydarzenia pomija kilka stuleci jej istnienia.
O tym, jak ważne są takie nazwy we współczesnym mieście, przypomniała opisywana przez nas dyskusja o zachowaniu nazwy ronda Pobitno. W lipcu pisaliśmy o argumentach dotyczących lokalnej historii i przywiązania do utrwalonego określenia.
Staroniwa. Dawne pole zostało w nazwie
W przypadku Staroniwy wyjaśnienie jest bardziej jednoznaczne. Słownik „Nazwy miejscowe Polski. Historia. Pochodzenie. Zmiany”, opracowany w Instytucie Języka Polskiego PAN, wywodzi ją od wyrażenia „stara niwa”. Niwa oznacza pole, ziemię uprawną.
W przytoczonych przez badaczy dokumentach z XV wieku pojawiają się zapisy „Staronywa” i „Stara Nywa”. Dzisiejsze brzmienie zachowało więc pamięć o rolniczym krajobrazie. Choć otoczenie się zmieniło, dawną niwę nadal można odnaleźć na mapie — właśnie w nazwie.
Wilkowyja. Wilki w opowieści, Złotoria w dokumentach
Wilkowyja niemal automatycznie przywołuje obraz wyjących wilków. Takie skojarzenie znajdziemy również w opowieści Marka Czarnoty zamieszczonej w miejskim serwisie. Autor wspomina zarówno o drapieżnikach w okolicznych lasach, jak i o ludziach noszących nazwisko Wilk. Tekst znajduje się jednak w dziale podań i legend, dlatego należy traktować go jako opowieść o miejscu, a nie rozstrzygający dowód pochodzenia nazwy.
Dokumenty przynoszą inną ciekawostkę. W miejskim programie opieki nad zabytkami przywołano XV-wieczne określenie „Slotoria alias Wilkovia”, czyli Złotoria zwana również Wilkowyją. W przeszłości funkcjonowała zatem także nazwa, którą dziś znacznie trudniej skojarzyć z tą częścią Rzeszowa.
Drabinianka. Skojarzenie to jeszcze nie wyjaśnienie
Przy Drabiniance pierwsza myśl biegnie ku drabinie. W innych opracowaniach poświęconych osiedlu przywołano również opinię łączącą jego nazwę z „drobiną ziemi”. Różne wyjaśnienia pokazują, dlaczego przy nazwach miejscowych warto zachować ostrożność: podobieństwo słów samo w sobie nie przesądza o ich historycznym związku.
Pewne jest natomiast, że nazwa ma wielowiekową metrykę. Według opracowania Jana Malczewskiego z „Encyklopedii Rzeszowa”, udostępnionego przez miasto, pierwsza znana wzmianka o Drabiniance pochodzi z 1423 roku. Należała wówczas do okręgu tyczyńskiego.
Współczesne życie osiedla dopisuje do tej historii kolejne rozdziały. Jeden z nich pokazywaliśmy w materiale o Arkadii na Drabiniance, czyli strefie wypoczynku powstałej z inicjatywy mieszkańców.
Zimowit. Jesienny kwiat na mapie miasta
Nie wszystkie nazwy trzeba wyjaśniać przez średniowieczne dokumenty. Zimowit, osiedle mieszkaniowe na Zalesiu, zawdzięcza swoją nazwę zimowitowi jesiennemu. Jak opisuje Agnieszka Myszka w książce „Urbanonimia Rzeszowa. Językowo-kulturowy obraz miasta”, pomysłodawca nazwy i projektant osiedla, architekt Stanisław Wantuch, chciał w ten sposób przypomnieć o dawnej roślinności tego terenu.
Z kolei Nowe Miasto otrzymało nazwę wskazującą na budowę osiedla na obszarze wcześniej użytkowanym rolniczo. Oba przykłady pokazują, że historię miasta można odczytywać także z nazw nadawanych już w czasach współczesnych.
Za codziennym „jadę na Pobitno” czy „mieszkam na Staroniwie” kryją się więc dawne gospodarstwa, pola, historyczne zapisy i lokalne opowieści. Nawet dobrze znany adres może być początkiem poznawania Rzeszowa od nowa.
Komentarze (0)