Stal Rzeszów straciła punkty w końcówce starcia z Podbeskidziem Bielsko-Biała

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Stal Rzeszów straciła punkty w końcówce starcia z Podbeskidziem Bielsko-Biała - Zdjęcie główne
Autor: Stal Rzeszów | Opis: Stal Rzeszów przegrała w Bielsku-Białej.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportStal Rzeszów uległa na wyjeździe Podbeskidziu Bielsko-Biała 1:2 w spotkaniu 12. kolejki Betclic 1. Ligi. Choć rzeszowianie wyszli na prowadzenie w pierwszej połowie dzięki bramce Władisława Krasowskija i kontrolowali wynik przez większość meczu, katastrofalna końcówka zniweczyła ich wysiłki. W zaledwie pięć minut stracili dwa gole, przez co wrócili do domu bez ani jednego punktu.
reklama

Pierwszy cios zadali rzeszowianie. Po precyzyjnej wrzutce Seana Gossa z rzutu wolnego, golkiper gospodarzy skrajnie nieudanie piąstkował piłkę. Do wybitej futbolówki dopadł Władisław Krasowskij i uderzeniem głową skierował ją prosto do siatki. Piłkarze prowadzeni przez Marcina Włodarskiego natychmiast ruszyli do odrabiania strat. Groźnie z dystansu przymierzył Michał Rakoczy, jednak piłka minęła obramowanie bramki. Kolejne dwie okazje z rzędu zablokowali powracający defensorzy z Rzeszowa – najpierw uderzenie Pietraszkiewicza zatrzymało się na Krasowskim, a poprawkę z bliska intuicyjnie sparował Marcin Kaczor. Tuż przed przerwą tempo siadło, a strzały Pukały i Gossa nie sprawiły trudności bramkarzom.

Druga połowa rozpoczęła się od zdecydowanych ataków miejscowych. Swiatosław Waniwśkyj musiał wznieść się na wyżyny umiejętności po strzale Oskara Sewerzyńskiego, a chwilę później, w 54. minucie, po bombie Lucjana Klisiewicza rzeszowian uratował słupek. Ekipa Marka Zuba szukała swoich szans w kontratakach, lecz Emanuel Wiśniowski fatalnie przestrzelił nad poprzeczką po centrze od Marco Thiede. Kwadrans przed końcem bliski wyrównania był rezerwowy Bartosz Martosz. Jego uderzenie minęło już golkipera gości, lecz zmierzającą do siatki piłkę w ostatniej chwili z linii bramkowej wybił niezawodny tego dnia Krasowskij.

reklama

Niewykorzystane sytuacje oraz brak precyzji w rozegraniu u Seana Gossa zemściły się na Stali w najgorszy możliwy sposób. W 88. minucie perfekcyjnym uderzeniem z rzutu wolnego bezpośrednio przy słupku popisał się Michał Rakoczy, doprowadzając do remisu. Zszokowani zawodnicy z Rzeszowa nie zdążyli nawet wznowić porządnie gry, gdy kolejny błąd w kryciu wykorzystał Dalibor Takáč, dobijając rywali z najbliższej odległości i pieczętując domową niepokonalność Podbeskidzia. W ostatnich sekundach w pole karne gospodarzy przybiegł nawet bramkarz Waniwśkyj, ale rozpaczliwy zryw nie zmienił już rezultatu i arbiter Piotr Rzucidło zakończył ten emocjonujący spektakl. 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Stal Rzeszów 2:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Krasowskij 22, 1:1 Rakoczy 87, 2:1 Takać 90+2.

reklama

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Brańczyk – Sochań, Biernat, Kasperkiewicz – Pietraszkiewicz (67. Martosz), Iwańczyk (56. Smoliński), Urynowicz (46. Sewerzyński), Słomka (67. Takáč), Hirosawa – Klisiewicz (79. Szykawka), Rakoczy. Trener Marcin Włodarski. 

Stal Rzeszów: Waniwskij – Thiede, Kaczor, Krasowskij, Kukułka – Brzęk (55. Listkowski), Leniart, Goss – Pukała (56. Wiśniowski), Buksa (70. Salamon), Rittmuller. Trener Marek Zub.

Sędziował: Rzucidło (Warszawa).

Żółte kartki: Kasperkiewicz, Klisiewicz – Krasowskij. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo