W środę około godz. 18.30, dyżurny z komisariatu na ul. Rejtana, otrzymał zgłoszenie przekazane za pośrednictwem numeru alarmowego 112 dotyczące podejrzenia ulatniania się gazu w jednym z mieszkań. Z przekazanych informacji wynikało, że kobieta źle się czuje, chwilowo straciła przytomność i nie jest w stanie samodzielnie opuścić lokalukrok od tragedii czy skrajna nieodpowiedzialność?
W minioną środę na ulicach Rzeszowa rozegrały się sceny, które postawiły w stan gotowości wszystkie służby ratunkowe. Sygnał o dramatycznej walce o życie w jednym z mieszkań zmusił strażaków, policję i medyków do natychmiastowej akcji na sygnałach, jednak finał tej pilnej interwencji zaskoczył samych mundurowych
- informuje podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy KMP Rzeszów.
Jak informują policjanci, z uwagi na ogromne ryzyko dla zdrowia i życia ludzkiego decyzja o interwencji zapadła błyskawicznie. Pod wskazany adres bezwzględnie i bezzwłocznie wysłano połączone siły mundurowych, straży pożarnej oraz zespołu ratownictwa medycznego.
Brak zagrożenia?
Kiedy strażacy wkroczyli do akcji i użyli specjalistycznej aparatury pomiarowej, okazało się, że w powietrzu nie ma ani śladu ulatniającego się gazu czy innych niebezpiecznych substancji. Chwilę później podejrzenia o poważnym zatruciu ostatecznie rozwiali medycy. Przeprowadzone na miejscu wstępne badanie lekarskie jasno wykazało, że zdrowiu kobiety absolutnie nic nie zagraża.
Policjanci ustalili, że zgłaszająca była pod wpływem alkoholu. Badanie stanu trzeźwości wykazało blisko 2,2 promila alkoholu w jej organizmie. Z uwagi na stan, w jakim się znajdowała, kobieta została przewieziona do izby wytrzeźwień
- wyjaśnia rzecznik rzeszowskiej policji.
Bezmyślne zachowanie okazało się dla 45-latki bardzo kosztowne, ponieważ za wywołanie fałszywego alarmu policjanci ukarali ją mandatem w wysokości 500 złotych. Jak podkreśla podkomisarz Magdalena Żuk, każde zgłoszenie, które trafia na numer alarmowy 112, jest zawsze traktowane przez operatorów z pełną powagą. Nieuzasadnione wezwania blokują jednak cenne minuty i angażują ekipy ratunkowe, które w tym samym momencie powinny nieść pomoc osobom w realnym stanie zagrożenia życia. Z tego powodu mundurowi apelują o rozsądek i przypominają, że za bezpodstawne wzywanie służb grożą surowe konsekwencje prawne.
Komentarze (0)