Kilka nocy temu pod bramą schroniska "Kundelek" w Rzeszowie ktoś zostawił skrzynkę. W środku znajdowała się kotka oraz siedem kociąt w różnym wieku. Zwierzęta były oswojone, ufne i wyraźnie przyzwyczajone do obecności człowieka. Wszystko wskazuje na to, że wcześniej przebywały wśród ludzi.
Pracownicy schroniska nie kryją smutku i rozgoryczenia. Jak podkreślają, to kolejny przypadek porzucenia zwierząt, których los zależał od odpowiedzialności człowieka.
Ktoś najpierw pozwolił im się urodzić, a potem po prostu się ich pozbył
- czytamy w relacji schroniska.
Kocięta przyszły na świat tej wiosny. Jak podkreśla schronisko, są jeszcze bardzo młode i całkowicie niewinne sytuacji, w której się znalazły. Ich jedyną „winą” jest to, że trafiły na nieodpowiedzialnego opiekuna. Dziś potrzebują bezpieczeństwa, troski oraz ludzi, którzy dadzą im szansę na spokojne życie.
Ta sytuacja to nie wyjątek
Schronisko zwraca uwagę, że podobne historie wciąż się powtarzają. Mimo licznych kampanii edukacyjnych, apeli organizacji prozwierzęcych oraz akcji wspierających sterylizację i kastrację zwierząt, do placówek nadal trafiają pudełka i skrzynki z niechcianymi kociętami.
Od lat mówi się o sterylizacji i kastracji. Organizacje prozwierzęce nieustannie prowadzą akcje edukacyjne i pomocowe. A mimo to wciąż trafiają do nas kolejne pudełka pełne niechcianych kociąt. To smutny dowód na to, że wciąż robimy za mało
- podkreślają we wpisie w social mediach.
Nie wiadomo, skąd dokładnie pochodzą porzucone zwierzęta - czy z Rzeszowa, czy z jednej z okolicznych gmin. Dla pracowników schroniska najważniejsze jest jednak to, że kotka i jej młode są już bezpieczne.
Kotki szukają domów
Teraz przed nimi kolejny, najważniejszy etap: znalezienie odpowiedzialnych domów. Schronisko apeluje do osób, które rozważają adopcję, by nie kierowały się chwilowym impulsem. Opieka nad kotem to zobowiązanie na wiele lat - wymagające troski, leczenia, karmienia, sterylizacji oraz codziennej obecności.
Ta historia po raz kolejny pokazuje, jak ważna jest odpowiedzialność za zwierzęta. Porzucenie nie rozwiązuje problemu - przerzuca go na schroniska, wolontariuszy i organizacje, które każdego dnia walczą o życie niechcianych zwierząt.
Przykre że nadal takie rzeczy się dzieją
- czytamy w komentarzach.
Pomóżmy znaleźć im domki
Matka i siedem kociąt dostały szansę. Teraz potrzebują ludzi, którzy pokażą im, czym jest prawdziwy dom i odpowiedzialna miłość.
Komentarze (0)