Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w sobotę, 4 lipca, na al. Sikorskiego w Rzeszowie, w rejonie hotelu Villa Riviera. W zdarzeniu brały udział samochód osobowy marki Citroen oraz motocykl. Mimo działań ratunkowych życia kierującego jednośladem nie udało się uratować.
Śmiertelny wypadek z soboty
Według wstępnych ustaleń policji do wypadku doszło kilkanaście minut po godzinie 14. Kierujący Citroenem miał wyjeżdżać z drogi podporządkowanej i - jak zakładają funkcjonariusze na obecnym etapie postępowania - najprawdopodobniej nie ustąpił pierwszeństwa motocykliście jadącemu al. Sikorskiego w kierunku Tyczyna. Doszło do zderzenia pojazdów.
Policja przekazała, że kierowca Citroena był trzeźwy. Na miejscu pracowali funkcjonariusze, którzy pod nadzorem prokuratury przeprowadzili oględziny i zabezpieczyli ślady. Dokładne przyczyny oraz okoliczności tragedii mają zostać wyjaśnione w toku postępowania.
Po wypadku na al. Sikorskiego występowały poważne utrudnienia. Ruch w kierunku Tyczyna został zablokowany, a kierowcy jadący od strony centrum byli kierowani na objazdy. Jak relacjonowało rzeszow24.info, korki sięgały okolic ul. Robotniczej.
Jak z bezpieczeństwem na Sikorskiego?
Tragedia ponownie wywołała dyskusję o bezpieczeństwie na tym odcinku al. Sikorskiego. Kierowcy wskazują, że bardzo często dochodzi tam do niebezpiecznych sytuacji z udziałem pojazdów jadących główną drogą oraz tych, które wyjeżdżają z dróg podporządkowanych. Ich zdaniem układ skrzyżowań, natężenie ruchu i ograniczona widoczność mogą prowadzić do sytuacji, w których chwila nieuwagi kończy się gwałtownym hamowaniem albo kolizją.
Kierowcy zabierają głos
Nie widać tych aut wyjeżdżających zza ekranów
- komentują kierowcy, zwracając uwagę na ekrany akustyczne i ograniczoną możliwość wcześniejszej obserwacji pojazdów włączających się do ruchu.
Na tym skrzyżowaniu ludzie non stop wymuszają
- dodają inni kierowcy.
Zdaniem uczestników ruchu problem nie dotyczy jedynie pojedynczego zdarzenia. Chodzi o realne niebezpieczeństwo, które pojawia się za każdym razem, gdy samochody z dróg podporządkowanych próbują włączyć się do ruchu na ruchliwej al. Sikorskiego, a pojazdy jadące główną trasą poruszają się w kierunku Tyczyna lub centrum Rzeszowa. W takich warunkach szczególnie narażeni są motocykliści, dla których zderzenie z samochodem może mieć tragiczne konsekwencje.
Śledczy ustalą teraz, jak dokładnie doszło do sobotniego wypadku i czy poza nieustąpieniem pierwszeństwa znaczenie miały także inne czynniki, takie jak prędkość, widoczność czy zachowanie uczestników ruchu. Dla wielu kierowców ta tragedia jest jednak kolejnym sygnałem, że odcinek al. Sikorskiego wymaga szczególnej ostrożności - zarówno od osób jadących główną drogą, jak i od tych, które próbują się na nią włączyć.
Komentarze (0)