reklama

Tragedia nad rzeką w regionie. Na brzegu ujawniono zwłoki 54-latka

Opublikowano:
Autor:

Tragedia nad rzeką w regionie. Na brzegu ujawniono zwłoki 54-latka - Zdjęcie główne
Autor: Canva | Opis: Zdjęcie ilustracyjne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości54-letni mężczyzna wyszedł z domu tylko na krótką kąpiel, jednak zaniepokojeni jego długą nieobecnością bracia dokonali w wodzie przerażającego odkrycia. Przemyska prokuratura ujawnia pierwsze, kluczowe ustalenia w tej sprawie.
reklama

Prokuratura Okręgowa w Przemyślu wyjaśnia okoliczności tragicznego zdarzenia,  do którego doszło w miniony poniedziałek wieczorem nad rzeką Wiar. Służby zostały zaalarmowane o ujawnieniu w wodzie ciała 54-letniego mieszkańca miasta. Na miejscu przez wiele godzin pracowali śledczy, którzy pod nadzorem prokuratora zabezpieczyli ślady i podjęli pierwsze kluczowe czynności.

 W dniu 29 czerwca 2026 roku przed godziną 22:00, prokurator dyżurny z Prokuratury Rejonowej w Przemyślu został  powiadomiony przez służby  o ujawnieniu zwłok nieznanego mężczyzny na brzegu rzeki Wiar w Przemyślu, w okolicach ul. Młynarskiej. Na miejsce wezwano także „koronera” oraz skierowano ekipę dochodzeniowo - operacyjną z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu

reklama

- informuje prokurator Małgorzata Taciuch - Kurasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Zwłoki na brzegu rzeki Wiar

Jak przekazuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, ofiarą tragicznego wypadku jest 54-letni Adam W., który na co dzień mieszkał w tej części miasta. Gdy na miejsce zdarzenia w rejonie ulicy Młynarskiej dotarł prokurator, ciało zmarłego leżało już na brzegu rzeki Wiar, w pobliżu tak zwanego „Starego Młyna”. Mężczyzna był ubrany jedynie w czarne bokserki i spoczywał na plecach w odległości około 2-3 metrów od koryta rzeki, gdzie wcześniej wyciągnęli go najbliżsi.

Gdy ekipa dochodzeniowo-operacyjna wraz z prokuratorem dotarła pod wskazany adres, na miejscu zastała już mundurowych z Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu, którzy zabezpieczali teren rzeki. Oprócz funkcjonariuszy, przy ciele zmarłego 54-latka czuwali dwaj jego bracia, którzy jako pierwsi podjęli akcję ratunkową.

reklama

Bracia  poinformowali prokuratora, że zamieszkiwali wspólnie ze  zmarłym bratem Adamem w budynku mieszkalnym położonym nieopodal miejsca zdarzenia. Podali, że ich brat w ostatnim okresie codziennie przychodził kąpać się w rzece Wiar, w miejsce,  gdzie doszło do zdarzenia. Ostatni raz widziany  był przez nich tuż około godziny 18:00 - 18:20, gdy udawał się z ręcznikiem na kąpiel  w Wiarze

- wyjaśnia rzecznik.

Jak wynika z ustaleń przekazanych przez przemyską prokuraturę, niepokój rodzeństwa wzrósł, gdy minęła wyznaczona pora, a 54-latek wciąż nie wracał do mieszkania. Około godziny 19:30 bracia postanowili sprawdzić koryto rzeki i to właśnie tam, w pobliżu niewielkiej wysepki oddalonej o jakieś 30 metrów od brzegu, dostrzegli w wodzie ciało Adama. Śledczy potwierdzają, że mężczyźni bez wahania ruszyli na ratunek, wyciągając go na ląd, gdzie natychmiast rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową i zaalarmowali pogotowie. Na pobliskim skrawku ziemi wciąż leżały pozostawione przez zmarłego przed wejściem do wody rzeczy osobiste.

reklama

Prawdopodobna przyczyna zgonu

Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, wezwany na miejsce zdarzenia lekarz koroner po przeprowadzeniu wstępnych oględzin uznał, że najbardziej prawdopodobnym powodem śmierci 54-latka było utonięcie. Podczas nocnych oględzin śledczy dokładnie zbadali ciało zmarłego i nie ujawnili na nim żadnych widocznych śladów przemocy ani obrażeń, które mogłyby sugerować, że do tej tragedii przyczyniły się osoby trzecie.

Opis czynności oględzin zwłok i miejsca ich ujawnienia  odzwierciedlono w  sporządzonym  na te okoliczności protokole.   Przesłuchano także jednego świadka oraz zabezpieczono  zwłoki  poprzez ich przewiezienie do  prosektorium Szpitala Wojewódzkiego im. Św. Ojca Pio w Przemyślu, celem przeprowadzenia identyfikacji oraz oględzin i otwarcia zwłok, potocznie czynności nazywanej sekcją zwłok

reklama

- tłumaczy prokurator Małgorzata Taciuch - Kurasiewicz.

Cała akcja prowadzona przez śledczych na miejscu odnalezienia ciała dobiegła końca dopiero po północy. Ostateczne i stuprocentowe potwierdzenie, co było bezpośrednim powodem zgonu 54-latka, przyniosą dopiero wyniki sekcji zwłok. Dopiero po przeprowadzeniu tego badania i sporządzeniu oficjalnej opinii przez powołanego biegłego lekarza, prokuratura będzie mogła formalnie i ostatecznie zamknąć śledztwo, wykluczając jakikolwiek przestępczy udział innych osób w tym zdarzeniu.

 

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo