reklama

„Rozwój powinien iść w parze z odpowiedzialnością i troską o bezpieczeństwo” – mówi radny Wojciech Jaślar [WYWIAD]

Opublikowano:
Autor:

„Rozwój powinien iść w parze z odpowiedzialnością i troską o bezpieczeństwo” – mówi radny Wojciech Jaślar [WYWIAD] - Zdjęcie główne
Autor: fot. Piotr Huchla | Opis: Co dalej z Rzeszowem? Rozmowa z Wojciechem Jaślarem

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościO rozwoju Rzeszowa, najważniejszych inwestycjach, południowej obwodnicy, młodych mieszkańcach i przyszłości miasta rozmawiamy z radnym Rady Miasta Rzeszowa Wojciechem Jaślarem.
reklama

Pyta Szymon Szurlej: Od ponad dwóch lat pełni Pan funkcję radnego Miasta Rzeszowa. Jak zmieniło to Pana spojrzenie na samorząd? Czym dziś jest dla Pana bycie radnym i jak postrzega Pan swoją rolę wobec mieszkańców?

Wojciech Jaślar:  Bycie radnym nauczyło mnie, że samorząd to przede wszystkim codzienna praca nad konkretnymi sprawami mieszkańców. Dobra współpraca, cierpliwość i konsekwencja często znaczą więcej niż polityczne spory. Staram się być blisko ludzi, słuchać ich problemów i szukać realnych rozwiązań – niezależnie od tego, czy chodzi o dużą inwestycję, czy zwykłą lampę uliczną. Jednocześnie to ogromna przyjemność poznawać mieszkańców Rzeszowa. Spotykam ludzi o bardzo różnych doświadczeniach, zawodach i pasjach. To właśnie oni pokazują, jak ogromny potencjał tkwi w naszym mieście i jak wiele można osiągnąć dzięki społecznej aktywności i zaangażowaniu. Ta funkcja nauczyła mnie również pokory. Z perspektywy mieszkańca wiele spraw wydaje się prostych do załatwienia, ale od środka okazuje się, że nawet niewielka inwestycja potrafi być bardzo skomplikowana. Wykup gruntów, uzyskanie zgód właścicieli, kwestie formalne, procedury czy finansowanie często sprawiają, że realizacja trwa znacznie dłużej, niż wszyscy byśmy chcieli. Nie zawsze też budżet pozwala zrealizować wszystko od razu. To jednak nie zmienia mojego podejścia – warto cierpliwie szukać rozwiązań i krok po kroku doprowadzać sprawy do końca. 

reklama

Jak ocenia Pan obecny kierunek rozwoju Rzeszowa? Czy Pana zdaniem miasto zmierza we właściwą stronę, czy są obszary wymagające większej uwagi?

–  Uważam, że Rzeszów rozwija się w dobrym kierunku. Powstają nowe inwestycje, rozwija się infrastruktura i gospodarka. Jednocześnie musimy jeszcze mocniej skupić się na transporcie, dostępności mieszkań oraz przygotowaniu miasta na skutki zmian demograficznych. O sukcesie miasta w najbliższych latach zdecyduje to, czy będziemy potrafili zatrzymać obecnych mieszkańców i przyciągnąć nowych. Bardzo ważne jest również zachowanie równowagi pomiędzy dużymi, strategicznymi inwestycjami, które budują pozycję Rzeszowa, a mniejszymi inwestycjami osiedlowymi. To właśnie one często w największym stopniu wpływają na codzienny komfort życia mieszkańców – oświetlenie ulic, chodniki, place zabaw, bezpieczne przejścia dla pieszych czy lokalne drogi. Musimy także odpowiedzialnie planować rozwój miasta. Warto mieć ambitne cele, ale jednocześnie pamiętać o możliwościach finansowych samorządu i mądrze ustalać priorytety. W obecnych, niepewnych czasach coraz większego znaczenia nabiera również bezpieczeństwo mieszkańców – zarówno w wymiarze infrastrukturalnym, jak i związanym z ochroną ludności oraz odpornością miasta na sytuacje kryzysowe. Rozwój powinien iść w parze z odpowiedzialnością i troską o bezpieczeństwo.

reklama

Gdyby miał Pan wskazać trzy najważniejsze inwestycje, które powinny zostać zrealizowane w Rzeszowie w najbliższych latach, co znalazłoby się na tej liście?

–  Gdybym miał wskazać trzy najważniejsze inwestycje, byłyby to: Po pierwsze – rozwój południowego układu komunikacyjnego, w tym budowa nowego połączenia mostowego oraz rozbudowa ul. Kwiatkowskiego. To inwestycje, które odciążą ruch i otworzą możliwości dalszego rozwoju tej części miasta. Po drugie – dalszy rozwój nowoczesnego transportu publicznego wraz z parkingami Park&Ride. Chcemy, aby mieszkańcy mieli realną alternatywę dla codziennego korzystania z samochodu. Po trzecie – inwestycje w edukację oraz dostępne mieszkania. Dobre szkoły i możliwość zamieszkania w Rzeszowie to jedne z najważniejszych argumentów, które zachęcają młodych ludzi do związania z naszym miastem swojej przyszłości. Oczywiście potrzeb i marzeń jest znacznie więcej. Każde osiedle ma swoje oczekiwania i listę ważnych inwestycji. Uważam jednak, że właśnie te trzy kierunki są dziś zarówno realne do realizacji, jak i kluczowe dla dalszego rozwoju Rzeszowa oraz poprawy jakości życia jego mieszkańców. 

reklama

Mieszka Pan w południowej części Rzeszowa i często angażuje się w sprawy tej części miasta. Jakie inwestycje są dziś najpilniejsze dla Budziwoja, Białej czy Drabinianki?

–  Budziwój, Biała i Drabinianka to jedne z najszybciej rozwijających się części Rzeszowa. Przez wiele lat funkcjonowały jako wsie i po przyłączeniu do miasta odziedziczyły infrastrukturę, która nie była przygotowana na tak dynamiczny rozwój i napływ nowych mieszkańców. Dziś musimy konsekwentnie nadrabiać te wieloletnie zaległości. Najpilniejsze są inwestycje drogowe, przebudowa ul. Senatorskiej wraz z nowym mostem, poprawa układu komunikacyjnego, rozbudowa sieci kanalizacyjnej, budowa szkoły w Budziwoju, rozwój oświetlenia ulicznego oraz infrastruktury sportowej i rekreacyjnej. Bardzo ważna jest także modernizacja remiz Ochotniczych Straży Pożarnych, które pełnią niezwykle istotną rolę w systemie bezpieczeństwa tej części miasta. Równie ważne jest zwiększanie bezpieczeństwa mieszkańców – zarówno na drogach, jak i w przestrzeni publicznej. Dodatkowym wyzwaniem jest niewielka liczba gruntów należących do miasta. W wielu miejscach po prostu brakuje terenów, na których można planować szkoły, parki, place zabaw czy inne obiekty służące całej lokalnej społeczności. Prywatni inwestorzy i deweloperzy naturalnie kierują się rachunkiem ekonomicznym i maksymalizacją zysku, natomiast rolą miasta jest dbanie o to, aby rozwój nowych osiedli szedł w parze z odpowiednią infrastrukturą i jakością życia mieszkańców. To jedno z największych wyzwań dla tej części Rzeszowa. 

reklama

Od lat mówi się o rozbudowie ulicy Kwiatkowskiego i budowie południowej obwodnicy Rzeszowa. Czy uważa Pan, że te projekty mają realną szansę na realizację?

–  Jestem przekonany, że te inwestycje mają realną szansę na realizację, ale tylko pod warunkiem konsekwentnej współpracy wszystkich stron. Historia pokazała już, że brak porozumienia pomiędzy samorządami i administracją państwową potrafił zablokować budowę południowej obwodnicy. Nie możemy drugi raz popełnić tego samego błędu. Potrzebne jest sprawne prowadzenie dokumentacji, wykupów gruntów oraz ścisła współpraca miasta z rządem i samorządem województwa. To inwestycja o znaczeniu znacznie wykraczającym poza granice Rzeszowa. Poprawi komunikację całego regionu, dlatego liczę zarówno na wsparcie rządu, jak i Marszałka Województwa Podkarpackiego. Samorząd miasta nie udźwignie sam tak kosztownego przedsięwzięcia. Bardzo ważnym sygnałem jest również odpowiedzialna postawa mieszkańców i organizacji społecznych. Z rozmów wynika, że wszyscy dostrzegają potrzebę realizacji tej inwestycji i są gotowi szukać kompromisu. Także środowiska ekologiczne deklarują, że nie zamierzają blokować projektu, o ile będzie on przygotowany z poszanowaniem środowiska. To daje szansę na sprawniejsze przeprowadzenie całego procesu. Dziś najważniejsze jest, aby wszystkie strony usiadły przy jednym stole i mówiły jednym głosem. Tak strategiczne inwestycje wymagają współpracy, a nie rywalizacji. Jestem przekonany, że właśnie teraz mamy najlepszą od wielu lat szansę, aby doprowadzić ten projekt do realizacji. 

Rzeszów jest miastem akademickim. Czy jest dziś miejscem, w którym młodzi ludzie chcą zostać po studiach?

–  Rzeszów ma ogromny potencjał. Silne uczelnie, rozwijający się sektor nowoczesnych usług i przemysłu oraz bardzo niskie bezrobocie są naszymi dużymi atutami. Jednak dziś miasta konkurują przede wszystkim o mieszkańców. Musimy tworzyć dobrze płatne miejsca pracy, zwiększać dostępność mieszkań, rozwijać ofertę kulturalną i wspierać młode rodziny. W czasach niżu demograficznego to właśnie mieszkańcy stają się najcenniejszym kapitałem miasta. Na co dzień pracuję w Instytucie Badań Edukacyjnych i doskonale widzę, jak dużym wyzwaniem dla uczelni jest dziś pozyskanie studenta. Dlatego Rzeszów powinien konsekwentnie wzmacniać kierunki, które budują jego markę i odpowiadają na potrzeby rynku pracy – takie jak medycyna, kierunki politechniczne czy związane z bezpieczeństwem i nowoczesnymi technologiami. Silne uczelnie to jeden z fundamentów rozwoju miasta. Cieszy mnie, że coraz więcej młodych ludzi decyduje się zostać w Rzeszowie po studiach zamiast wyjeżdżać do większych metropolii. Widzimy też osoby, które po ukończeniu edukacji wracają tutaj, aby pracować i założyć rodzinę. To pokazuje, że Rzeszów staje się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem do życia. Jednocześnie nie możemy spocząć na laurach. Młodzi ludzie zostaną tutaj tylko wtedy, gdy będą mogli dobrze zarabiać, rozwijać swoją karierę i jednocześnie mieć pewność, że żyją w mieście oferującym wysoką jakość życia. Mieście z bogatą ofertą kulturalną i sportową, dobrą przestrzenią do spędzania wolnego czasu, bezpiecznym dla dzieci oraz zapewniającym wysoki poziom edukacji. To właśnie taka kompleksowa jakość życia będzie w najbliższych latach decydować o tym, które miasta będą wygrywać walkę o mieszkańców. 

Czy Rzeszów jest dziś miastem przyjaznym dla młodych rodzin? Czego najbardziej brakuje?

–  Uważam, że Rzeszów jest dobrym miejscem do zakładania rodziny, ale oczywiście zawsze można zrobić więcej. W ostatnich latach miasto bardzo mocno zainwestowało w żłobki i przedszkola. Powstają nowe placówki, a dziś wręcz zachęcam rodziców do zapisywania dzieci, ponieważ w części z nich nadal są dostępne wolne miejsca. To pokazuje, że samorząd dobrze przygotował się na potrzeby najmłodszych mieszkańców. Dziś największym wyzwaniem jest dostępność mieszkań w przystępnych cenach. Dlatego bardzo ważne są inicjatywy takie jak Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe (SIM) oraz inne programy zwiększające ofertę mieszkań dla osób rozpoczynających samodzielne życie. Młodzi ludzie często nie wyjeżdżają z miasta dlatego, że im się ono nie podoba, ale dlatego, że nie stać ich na własne mieszkanie. Równie ważne są bezpieczne osiedla, dobra komunikacja, tereny zielone, oferta sportowa i kulturalna oraz wysoka jakość edukacji. To właśnie codzienny komfort życia sprawia, że młodzi ludzie chcą nie tylko zamieszkać w Rzeszowie, ale także wychowywać tutaj swoje dzieci. 

Jak ocenia Pan współpracę pomiędzy Radą Miasta a prezydentem?

–  Jako klub Koalicji Obywatelskiej wspieramy Prezydenta Konrada Fijołka, który jest naszym partnerem koalicyjnym. To jednak nie oznacza bezkrytycznego popierania wszystkich decyzji. Tam, gdzie widzimy potrzebę zmian czy korekt, otwarcie o tym rozmawiamy i przedstawiamy własne propozycje. Uważam, że właśnie na tym polega odpowiedzialna współpraca. Jednocześnie jesteśmy dalecy od prowadzenia polityki totalnej krytyki. W poprzednich latach często można było odnieść wrażenie, że spory polityczne dominowały nad merytoryczną dyskusją, co nie ułatwiało sprawnego zarządzania miastem i nie przynosiło mieszkańcom realnych korzyści. Oczywiście różnice zdań będą zawsze i są naturalnym elementem demokracji. Najważniejsze jednak, aby w sprawach kluczowych dla rozwoju Rzeszowa potrafić usiąść przy jednym stole i szukać wspólnych rozwiązań. Mieszkańców interesują przede wszystkim efekty naszej pracy – nowe inwestycje, lepsza jakość życia i sprawnie funkcjonujące miasto, a nie polityczne konflikty. 

Gdyby mógł Pan zrealizować jedną dużą zmianę lub inwestycję, która najbardziej wpłynęłaby na przyszłość Rzeszowa, co by to było i dlaczego?

–  Kusi mnie, żeby wskazać południową obwodnicę Rzeszowa, nowe połączenie mostowe albo jakiś spektakularny budynek, który stałby się wizytówką naszego miasta. To oczywiście bardzo ważne projekty i jestem przekonany, że powinny zostać zrealizowane. Jednak gdybym miał wskazać jedną zmianę, postawiłbym na stworzenie spójnego programu „Rzeszów dla mieszkańców”. To program łączący rozwój transportu, dostępnego mieszkalnictwa, edukacji, atrakcyjnych miejsc pracy oraz wysokiej jakości przestrzeni publicznej. Największym wyzwaniem najbliższych kilkunastu lat nie będzie wyłącznie budowanie nowych dróg czy efektownych budynków, ale utrzymanie i przyciąganie mieszkańców. W czasach niżu demograficznego to właśnie ludzie stanowią największy kapitał każdego miasta. Chciałbym, aby Rzeszów był miastem, do którego młodzi ludzie przyjeżdżają na studia, zostają tutaj, zakładają rodziny, rozwijają swoje firmy i z dumą mówią: „To jest moje miejsce”. Bo nawet najpiękniejsze inwestycje nie spełnią swojej roli, jeśli zabraknie ludzi, którzy będą z nich korzystać. Miasto, które wygrywa walkę o mieszkańców, wygrywa również gospodarczo, społecznie i finansowo. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo