Telefon zadzwonił tuż przed północą, wyrywając 85-letnią mieszkankę Rzeszowa ze snu. Przerażający głos w słuchawce i płacz rzekomej córki doprowadziły seniorkę do ostateczności – pod wpływem potężnych emocji spakowała 98 tysięcy złotych oraz złotą biżuterię w reklamówkę i wyrzuciła ją przez balkon. Kobieta nie miała pojęcia, że stała się ofiarą bezwzględnej gry pozorów, która natychmiast postawiła na nogi rzeszowskich kryminalnych.
Przed północą 85-latka odebrała telefon. Nieznajomy, z którym rozmawiała podał się za policjanta. W rozmowie seniorka usłyszała, że jej córka na czerwonym świetle wtargnęła na przejście dla pieszych, a kierująca pojazdem chcąc uniknąć potrącenia jej, gwałtownie skręciła i uderzyła w latarnię
- przekazuje KMP Rzeszów.
Oszustka płakała i prosiła ją o pomoc
Falszywy policjant bezwzględnie zmanipulował starszą kobietę, wmawiając jej, że rzekoma sprawczyni wypadku sama mocno ucierpiała, doznając dotkliwych obrażeń twarzy w postaci wybitych zębów i złamanego nosa. Co gorsza, przestępca zaczął straszyć seniorkę surowymi konsekwencjami prawnymi, twierdząc, że jej córce grozi natychmiastowe skazanie na 6,5 roku więzienia. Żeby ostatecznie uśpić czujność 85-latki i maksymalnie uwiarygodnić to kłamstwo, do aparatu podeszła inna wspólniczka. Udając przerażoną córkę, zaczęła szlochać do słuchawki i błagać bezradną matkę o pilny ratunek.
Mieszkanka Rzeszowa została tak zmanipulowana, że uwierzyła w całą historię. Spakowała do reklamówki pieniądze w kwocie 98 tysięcy oraz złotą biżuterię i wyrzuciła przez balkon na chodnik. Pakunek z chodnika zabrał nieznany mężczyzna
- wyjaśnia rzeszowska policja.
Bolesna prawda wyszła na jaw dopiero następnego dnia. Zaniepokojona starsza kobieta postanowiła osobiście skontaktować się z córką, by zapytać o jej stan zdrowia. W trakcie rozmowy telefonicznej okazało się, że rzekomy wypadek był jedynie bezczelnym wymysłem przestępców, a niczego nieświadoma kobieta cała i zdrowa wypełnia właśnie swoje codzienne obowiązki w pracy.
Zatrzymanie sprawcy
Natychmiast po zgłoszeniu do akcji wkroczyli rzeszowscy kryminalni, którzy krok po kroku zaczęli odtwarzać przebieg bezczelnego oszustwa. Wyjątkowo precyzyjne i drobiazgowe działania operacyjne stróżów prawa przyniosły przełom już po niespełna 48 godzinach, kiedy to udało się ustalić tożsamość podejrzanego mężczyzny. Śledczy natychmiast ruszyli jego tropem i ostatecznie namierzyli oraz obezwładnili zaskoczonego sprawcę na terenie sąsiedniego województwa Małopolskiego.
To 32-letni mieszkaniec Stalowej Woli, którego przewieźli do komendy miejskiej. Zgromadzony materiał dowodowy był wystarczający, aby przedstawić mu zarzut przestępstwa oszustwa na szkodę 85-letniej mieszkanki naszego miasta
- informuje KMP Rzeszów.
Zgromadzone przez śledczych dowody trafiły bezpośrednio do rzeszowskiej prokuratury rejonowej, która natychmiast podjęła kolejne kroki prawne. W poniedziałek oskarżyciel publiczny skierował do sądu oficjalne żądanie izolacji podejrzanego, wnioskując o jego najsurowsze zabezpieczenie. Sędzia w pełni podzielił argumentację prokuratora i podjął decyzję o osadzeniu 32-latka w celi na najbliższy kwartał. Konsekwencje tego czynu mogą być jednak dla zatrzymanego znacznie poważniejsze, ponieważ polskie prawo przewiduje za to przestępstwo karę nawet ośmiu lat więzienia.
Komentarze (0)