Na facebookowej grupie Spotted: Rzeszów rozgorzała dyskusja na temat placu zabaw przy ulicy Dunikowskiego. Jeden z mieszkańców, anonimowo skarżył się na hałas generowany przez dzieci i młodzież, głównie w godzinach 13:00-16:00. Szczególny problem stanowią „krzyczące dziewczyny” oraz „chłopaki na rowerach”. Autor posta zasugerował, że plac zabaw nie jest odpowiednim miejscem dla takich spotkań i domagał się zmian. Zaproponował również drastyczne kroki, jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie.
Jeżeli na wiosnę i lato będzie takie niewiadomo co, to będzie petycja o zlikwidowane placu zabaw.
- informuje autor
Odzew mieszkańców
Post spotkał się z ostrą reakcją internautów. Wiele osób ironizowało, pytając czy twórcy posta przeszkadzają również szczekające za głośno psy. Sugerowano, że autor powinien wyprowadzić się w bardziej spokojne miejsce, jeśli tak bardzo przeszkadzają mu odgłosy dzieci.
Weź się wyprowadź, sprzedaj mieszkanie i nie uprzykrzaj ludziom życia
– napisał jeden z komentujących.
To są dzieciaki, jeśli Ci to przeszkadza, to zwróć grzecznie uwagę, a nie wylewasz żale na spotted
– komentarz innego użytkownika.
Klucz do rozwiązania konfliktu?
W poście podano także informację, że administracja osiedla podjęła kroki, by pomóc w zminimalizowaniu „głośnych” spotkań młodzieży. Każdy z mieszkańców ma mieć swój własny klucz na plac zabaw, co powinno odstraszyć niechcianych gości. Internauci jednak podkreślają, że dzieci potrzebują miejsc do spotkań, bez znaczenia czy będzie to akurat plac zabaw.
Nie wiem czy wiesz, ale młodzież nie potrzebuje placu zabaw aby się spotkać. Wystarczy kawałek trawy. Będzie też petycja o likwidację łąki i terenów zielonych?
- komentuje internautka.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.