reklama

Wypadek na rondzie Kuronia w Rzeszowie. 13 osób rannych. 35-letni Białorusin miał zasnąć za kierownicą

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wypadek na rondzie Kuronia w Rzeszowie. 13 osób rannych. 35-letni Białorusin miał zasnąć za kierownicą - Zdjęcie główne
Autor: KMP Rzeszów | Opis: Wypadek na rondzie Kuronia w Rzeszowie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościDo Sądu Rejonowego w Rzeszowie trafił akt oskarżenia przeciwko 35-letniemu kierowcy autobusu, który w grudniu ubiegłego roku wjechał w rondo im. Jacka Kuronia. Prokuratura zarzuca obywatelowi Białorusi nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym, za co grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
reklama

Do Sądu Rejonowego w Rzeszowie trafił właśnie akt oskarżenia przeciwko 35-letniemu obywatelowi Białorusi. Mężczyzna odpowie za doprowadzenie do groźnego wypadku autobusu na rondzie im. Jacka Kuronia, w którym rannych zostało kilkunastu pasażerów. O tym, czy kierowca, który według śledczych zasnął za kierownicą pędzącego autokaru, jest winny zarzucanych mu czynów, zadecyduje teraz niezawisły sąd.

Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów w dniu 12 czerwca 2026 r. skierowała do Sądu Rejonowego w Rzeszowie akt oskarżenia przeciwko 35-letniemu obywatelowi Białorusi Romanowi S., oskarżonemu o nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym, tj. o czyn z art. 173 § 2 Kodeksu karnego

reklama

- przekazuje prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Co tam się wydarzyło?

Jak wynika z oficjalnych ustaleń śledczych przedstawionych przez rzecznika prasowego prokuratury, dramat rozegrał się 14 grudnia 2025 roku na terenie Rzeszowa, w obrębie ronda im. Jacka Kuronia. Według zgromadzonego materiału dowodowego, kierujący autokarem marki Scania-Irizar obywatel Białorusi miał rażąco zlekceważył reguły bezpiecznego poruszania się po drogach publicznych. Prowadząc pojazd drogą krajową nr 97 w stronę centrum miasta, mężczyzna miał jechać z prędkością aż 94 km/h. Oznacza to, że dopuszczalny w tym miejscu limit miał zostać  przez niego przekroczony o astronomiczne 44 km/h. 

W szczególności miał poruszać się z prędkością 94 km/h, przekraczając o 44 km/h dopuszczalną administracyjnie prędkość, nie zachować szczególnej ostrożności, nieprawidłowo obserwować drogę oraz zastosować błędną technikę jazdy

reklama

- wyjaśnia Krzysztof Ciechanowski.

Konsekwencją błędów 35-latka była całkowita utrata kontroli nad autokarem w momencie, gdy wjeżdżał on na skrzyżowanie o ruchu okrężnym. Rozpędzony pojazd z impetem przetoczył się przez środkową wyspę ronda, a następnie przeciął trakt przeznaczony dla rowerzystów oraz pieszych, uderzył w bariery zabezpieczające i ostatecznie zatrzymał się na pasie zieleni. W ocenie śledczych prowadzących to postępowanie, splot tych zdarzeń doprowadził do wywołania katastrofy drogowej, która realnie naraziła na niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a nawet życia, bardzo dużą liczbę osób. Wewnątrz międzynarodowego autobusu znajdowało się w tym czasie łącznie 48 obywateli Białorusi - oprócz zmiennika kierowcy, na pokładzie podróżowało 47 pasażerów.

13 osób poszkodowanych

reklama

Szkody zdrowotne stwierdzone u podróżnych zakwalifikowano w dwojaki sposób. W przypadku trzech pasażerów autobusu zdiagnozowane obrażenia doprowadziły do rozstroju zdrowia lub naruszenia prawidłowego funkcjonowania organów ciała na czas, który nie przekroczył 7 dni. Zdecydowanie poważniejsze konsekwencje dotknęły jednak kolejnych dziesięciu pasażerów – w ich przypadku odniesione obrażenia ciała spowodowały dysfunkcje narządów lub problemy zdrowotne trwające przez okres dłuższy niż tydzień.

Międzynarodowy przewóz osób

Oficjalne śledztwo w tej sprawie ruszyło już dzień po wypadku, czyli 15 grudnia 2025 roku. W trakcie prowadzonych czynności prokuratura ustaliła, że autokarem, który wykonywał międzynarodowy przewóz osób na trasie łączącej Terespol z Budapesztem, podróżowali wyłącznie obywatele Białorusi. Tuż po uderzeniu pojazdu w bariery i pas zieleni, służby ratunkowe przetransportowały 14 poszkodowanych pasażerów do rzeszowskich placówek medycznych. Jak podkreślają śledczy, kluczową i najbardziej optymistyczną informacją był fakt, że stan żadnego z hospitalizowanych pacjentów nie stwarzał bezpośredniego zagrożenia dla jego życia.

reklama

Badanie stanu trzeźwości kierującego wykazało, że w chwili zdarzenia był on trzeźwy

- informuje rzecznik.

Przesłuchanie Romana S.

Podczas oficjalnego przesłuchania, w trakcie którego Roman S. występował w statusie podejrzanego, obywatel Białorusi oświadczył, że przyznaje się do popełnienia czynu, o który oskarżają go śledczy prokuratury.

Wyjaśnił, że podczas jazdy korzystał z tempomatu ustawionego na prędkość około 95 km/h i zasnął za kierownicą. Jak podał, obudził się bezpośrednio przed rondem i podjął próbę wyhamowania pojazdu

- wyjaśnia rzecznik .

Obywatel Białorusi potwierdził w swoich zeznaniach, że miał pełną świadomość limitów prędkości, jakie obowiązywały na tym fragmencie drogi, co wynikało z faktu, iż w przeszłości regularnie przejeżdżał tą trasą. Jednocześnie mężczyzna zaznaczył, że sam moment utraty przytomności i zaśnięcia całkowicie umknął jego pamięci. Roman S. kategorycznie wykluczył również, aby przed zajęciem miejsca za kierownicą zmagał się z gorszym samopoczuciem, bądź przyjmował jakiekolwiek medykamenty lub inne substancje, które mogłyby negatywnie odbić się na jego zdolnościach psychofizycznych do prowadzenia pojazdu.

Na początkowym etapie postępowania rzeszowski sąd rejonowy podjął decyzję o konieczności izolacji mężczyzny, wydając 15 grudnia 2025 roku postanowienie o jego tymczasowym aresztowaniu na okres trzech miesięcy. Sytuacja uległa jednak zmianie wiosną kolejnego roku. Na mocy postanowienia z 4 marca 2026 roku dotychczasowy areszt został uchylony, a w jego miejsce wprowadzono wolnościowe środki o charakterze zapobiegawczym. Obecnie 35-latek musi stawiać się na dozór policji, obowiązuje go zakaz wyjazdu z terytorium polski połączony z odebraniem paszportu, a także został zobligowany do wpłacenia poręczenia majątkowego w wysokości 30 000 złotych.

Warto dodać, że obywatel Białorusi posiada czystą kartotekę i nigdy wcześniej nie był karany sądownie. Za przestępstwo nieumyślnego sprowadzenia katastrofy drogowej, o które oskarża go prokuratura, kodeks karny przewiduje sankcję w postaci pozbawienia wolności do lat 5.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo