Środowy poranek, 18 lutego na drogach Przeworska nie należał do najspokojniejszych. Tuż po godzinie 8:00, na skrzyżowaniu ulic Krakowskiej i Ablewicza, doszło do groźnie wyglądającej kolizji. W zdarzeniu uczestniczyły trzy samochody osobowe, a wszystko zaczęło się od jednego błędu przy próbie włączenia się do ruchu.
Tuż po godzinie 8, dyżurny przeworskiej jednostki, otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym, do którego doszło na skrzyżowaniu ulicy Krakowskiej z ulicą Ablewicza w Przeworsku
- informuje KPP Przeworsk.
Fatalny wyjazd z drogi podporządkowanej
Jak wynika z ustaleń policjantów przeworskiej drogówki, winę za zdarzenie ponosi 40-letnia mieszkanka powiatu przeworskiego. Kierująca Volvo, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, nie zachowała należytej ostrożności i nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu. Ten błąd doprowadził do gwałtownego zderzenia z prawidłowo jadącym Citroenem.
Reakcja łańcuchowa na skrzyżowaniu
Uderzenie było na tyle niefortunne, że wywołało klasyczny "efekt domina". Wybity z toru jazdy Citroen, za którego kierownicą siedział 40-latek, z impetem uderzył w kolejny samochód – Toyotę. Japońskim autem podróżował 46-letni mężczyzna, który nie miał szans na uniknięcie kolizji z nadjeżdżającym wrakiem.
Finał w asyście policji
Mimo udziału aż trzech pojazdów i sporego zamieszania na skrzyżowaniu, funkcjonariusze przekazali krzepiące informacje: nikt z uczestników nie odniósł poważnych obrażeń. Skończyło się na strachu i rozbitych karoseriach. Finał sprawy był jednak kosztowny dla sprawczyni zamieszania – policjanci ukarali 40-latkę mandatem karnym za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.
Komentarze (0)