Reklama

Dziki z Rzeszowa do odstrzału? "To nie wchodzi w grę". Ostateczna decyzja należy do Związku Łowieckiego

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Pexels

Dziki z Rzeszowa do odstrzału? "To nie wchodzi w grę". Ostateczna decyzja należy do Związku Łowieckiego - Zdjęcie główne

Dziki z Rzeszowa do odstrzału? | foto Pexels

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości 6 października o poranku postawiona na nogi została straż pożarna, policja i straż miejska w Rzeszowie. W pobliżu stadionu Stali Rzeszów pojawiło się 14 dzików. Przez cały dzień trwała akcja przepędzenia ich z terenów. Przez większość dnia przejazd pod mostem Karpackim był zamknięty. Jaki los czeka zwierzęta? Komentuje Łukasz Lis z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

Służby ogrodziły teren nad Wisłokiem i podejmowały trzy próby wypędzenia dzików z tego terenu. Te jednak na cały dzień zadomowiły się obok bocznego boiska Stali Rzeszów. W grę nie wchodziło uśpienie zwierząt, ponieważ mogłoby je rozjuszyć. Do południa podejmowano próbę przegonienia dzików w kierunku Lisiej Góry.

Na miejsce przyjechały cztery zastępy straży pożarnej z OSP Drabinianka, Zalesie i PSP. Do akcji włączyli się również strażnicy miejscy oraz policja. Do południa zablokowana była ścieżka rowerowa i ścieżka dla pieszych w kierunku Lisiej Góry 

 

Trzecia próba, wykonana w czwartkowy wieczór okazała się skuteczna. Dziki przeszły na drugą stronę Wisłoka, w kierunku Podwisłocza. Czy to oznacza koniec kłopotów?

- Dzik jest gatunkiem łownym. Odstrzał dzików w terenie miasta pomijając celowość w przypadku osobników niestanowiących bezpośredniego zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi, raczej nie wchodzi w grę. Odłów i transport w inne miejsce - owszem. - komentuje Łukasz Lis z RDOŚ. 

- Dziki pojawiają się w mieście nie w poszukiwaniu bezkresnych kompleksów leśnych, a pokarmu, którego pełną obfitość znajdują w naszym sąsiedztwem (nie tylko odpadki...). Z tego samego względu, bardziej na południe od Rzeszowa, w sąsiedztwie zabudowy pojawiają się wilki i niedźwiedzie. Nie jest to zjawisko dobre, bo zagraża nie tylko ludziom, ale także samym zwierzętom (trudno zniechęcić ich do "dobrego"), jednak dzieje się to na naszych oczach i wydaje się, że przybiera na sile. W ekologii określa się ten proces mianem synantropizacji, a zjawisko, za sprawą którego m.in. do niego dochodzi: warunkowaniem pozytywnym - zwierze kojarzy zabudowę ludzką z łatwo dostępnym (i bezpiecznym) pokarmem. Efektem tego jest fakt, że niektóre gatunki zwierząt (szczególnie ptaków) niekiedy łatwiej znaleźć w mieście, niż poza nim.

- tłumaczy Łukasz Lis. 

O odstrzale dzików ostatecznie zdecyduje Polski Związek Łowiecki. Jeśli te pojawią się kolejny raz w miejscu uczęszczanym przez ludzi, zadaniem służb będzie ogrodzenie i zabezpieczenie terenu. W mieście nie można przeprowadzić odstrzału - taka możliwość istnieje jedynie poza terenami zamieszkałymi. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy