Balkony w blokach potrafią pełnić wiele funkcji. Dla jednych są miejscem odpoczynku, małym miejskim ogrodem i przestrzenią do porannej kawy. Dla innych - przede wszystkim praktycznym przedłużeniem mieszkania, na którym można przewietrzyć pościel, wystawić rośliny albo wysuszyć pranie. I właśnie ta ostatnia funkcja stała się ostatnio powodem lokalnej dyskusji w Rzeszowie.
Wszystko zaczęło się od wpisu opublikowanego na anonimowym forum lokalnym. Jego autorka zwróciła uwagę na widok, jaki można zobaczyć, jadąc przez osiedle Drabinianka. Chodziło o pranie rozwieszone na balkonach, a szczególnie o bieliznę, która miała być widoczna z zewnątrz.
Jadąc przez osiedle można podziwiać całe ekspozycje – majtki, bokserki, skarpetki, body, męskie, damskie i dziecięce. Brakuje tylko cen i manekinów. Myślałam, że balkony są do chillu, a nie podziwiania różnych tematów. Żeby nie było, każdy suszy pranie, ale czy serio wszystko musi wisieć na widoku całej okolicy? Można przecież obniżyć sznurki albo zrobić tak, żeby było estetycznie
– napisała internautka.
Wiele rzeczy dzieli ludzi. Także bielizna
Wpis szybko wywołał falę komentarzy. Choć autorka próbowała zaznaczyć, że nie ma nic przeciwko samemu suszeniu prania, a chodzi jej raczej o sposób jego eksponowania, większość komentujących nie podzieliła jej oburzenia. W sieci pojawiły się głosy, że to przesada, że ludzie „już naprawdę nie mają czego się czepiać” i że w ciepłe, słoneczne dni rozwieszone pranie na balkonie jest czymś zupełnie normalnym.
Internauci zwracali uwagę, że balkon jest częścią mieszkania, a suszenie ubrań to jedna z najbardziej typowych czynności wykonywanych w budynkach wielorodzinnych. Dla wielu osób to po prostu codzienność, a nie temat do internetowej afery. Pojawiały się też komentarze, że nie każdy ma w mieszkaniu miejsce na dużą suszarkę, nie każdy korzysta z suszarki bębnowej, a balkon przy dobrej pogodzie jest najprostszym i najbardziej naturalnym miejscem do wysuszenia ubrań.
Wolnoć Tomku w swoim domku. Choć nie do końca...
Rzeszowska dyskusja szybko wyszła więc poza samą Drabiniankę. Stała się pretekstem do rozmowy o sąsiedzkiej wyrozumiałości, estetyce osiedli i granicach tego, co może przeszkadzać innym mieszkańcom. Dla jednych widok bielizny na balkonie jest mało elegancki i zaburza wygląd budynku. Dla innych to zwykły element życia w bloku, którego nie warto traktować jak problemu.
Co istotne, polskie prawo nie zawiera ogólnego zakazu wywieszania prania ani bielizny na balkonach. Sam widok majtek, koszulek, skarpetek, ręczników czy dziecięcych ubranek nie jest wykroczeniem ani naruszeniem prawa. Właściciel lub najemca mieszkania ma prawo korzystać z balkonu zgodnie z jego przeznaczeniem, a suszenie prania mieści się w codziennym i typowym sposobie używania tej przestrzeni.
Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy mogą robić absolutnie wszystko bez względu na sąsiadów. Problemy mogą pojawić się wtedy, gdy z mokrego prania kapie woda na niższe balkony, elewację budynku lub na przechodniów. W takich sytuacjach nie chodzi już wyłącznie o estetykę, ale o realną uciążliwość dla innych osób. Podobnie wygląda kwestia suszarek montowanych po zewnętrznej stronie balkonu. Jeśli są niestabilne, źle przymocowane albo mogą spaść, sprawa dotyczy bezpieczeństwa, a nie tylko sąsiedzkich upodobań.
Niektóre wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie próbują regulować podobne kwestie w swoich regulaminach. Najczęściej chodzi o zakaz wywieszania rzeczy poza balustradę, montowania suszarek poza obrysem balkonu albo obowiązek zachowania estetyki elewacji. Prawnicy zwracają jednak uwagę, że całkowity zakaz suszenia prania na balkonach mógłby budzić wątpliwości, bo trudno byłoby skutecznie ograniczyć mieszkańcom zwykły sposób korzystania z własnego lokalu.
Bieliźniane kontrowersje po drugiej stronie Polski, czyli przenosimy się do Bydgoszczy
Co ciekawe, Rzeszów nie jest jedynym miastem, w którym temat bielizny na balkonach wywołuje emocje. Podobna sytuacja ma miejsce także w Bydgoszczy, o czym jako pierwsze poinformowała TVP w swoim reportażu. Tam jedna ze spółdzielni mieszkaniowych zwróciła się do mieszkańców z apelem, by w trosce o estetykę budynku oraz komfort wszystkich sąsiadów wieszać pranie na balkonach w sposób niewidoczny z zewnątrz, czyli poniżej linii balustrady.
Apel miał pojawić się na wniosek mieszkańców, którym przeszkadzał widok bielizny rozwieszonej na balkonach po weekendzie majowym i w tym czasie na wielu balkonach powiewały także biało-czerwone flagi. Obok nich pojawiło się codzienne pranie, co części mieszkańców miało szczególnie nie odpowiadać.
Dyskusja trwa
Spór z Rzeszowa i podobna sytuacja w Bydgoszczy pokazują, że nawet tak zwyczajna czynność jak suszenie prania może stać się tematem gorącej dyskusji. Z jednej strony są mieszkańcy, którzy apelują o estetykę, dyskrecję i większą dbałość o wspólną przestrzeń. Z drugiej - ci, którzy uważają, że balkon to nie wystawa, ale też nie przestrzeń pokazowa z katalogu dewelopera, tylko normalna część mieszkania.
Na razie, w internetowej dyskusji po rzeszowskim wpisie przeważa głos, że pranie na balkonie nie powinno nikogo dziwić. Zwłaszcza latem, gdy pogoda sprzyja suszeniu ubrań na świeżym powietrzu. A jeśli komuś przeszkadza widok skarpetek, bokserek czy dziecięcego body, być może najlepszym rozwiązaniem będzie nie regulamin, lecz odrobina sąsiedzkiego dystansu.
Komentarze (0)