Wtorkowe popołudnie na alei Batalionów Chłopskich nie zapowiadało nadzwyczajnych wydarzeń, dopóki policjanci z rzeszowskiej komendy nie zatrzymali do kontroli srebrnej mazdy. To, co miało być rutynowym sprawdzeniem dokumentów w ramach akcji „Poszukiwany”, błyskawicznie przerodziło się w sukces na skalę międzynarodową. Gdy dane 43-letniego kierowcy trafiły do systemu, na ekranach monitorów zaświecił się najwyższy stopień alarmu – czerwona nota Interpolu.
Sąd Okręgowy w Rzeszowie, na posiedzeniu w dniu 30 stycznia 2026 r., uwzględnił w całości wniosek Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie i zastosował wobec 43-letniego obywatela Ukrainy środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 40 dni, na podstawie art. 605 § 2 kodeksu postępowania karnego
- informuje rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Rzeszowie, Krzysztof Ciechanowski.
Bezprawne uzyskanie dostępu do systemu informatycznego
Lista zarzutów ciążących na Romanie S. jest długa i niezwykle poważna. Choć przestępstwa popełniono na Ukrainie, ich polskie odpowiedniki nie pozostawiają złudzeń co do charakteru jego działalności: mowa o udziale w zorganizowanej grupie przestępczej, hakerskich włamaniach do systemów informatycznych oraz szeroko zakrojonych oszustwach. W polskim porządku prawnym czyny te są ścigane z surowością, odpowiadając artykułom dotyczącym mafijnych struktur i cyberprzestępczości.
Roman S., przesłuchany w charakterze podejrzanego, nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Na obecnym etapie postępowania treść tych wyjaśnień nie może zostać ujawniona z uwagi na dobro prowadzonego postępowania
- przekazuje Krzysztof Ciechanowski.
Dalsze losy 43-latka zależą od sprawności dyplomatycznych procedur. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie pozostaje w gotowości, oczekując na formalny wniosek o wydanie podejrzanego, który muszą przesłać właściwe władze Ukrainy
Zatrzymanie 43-letniego obywatela Ukrainy
Rutynowa kontrola drogowej mazdy na alei Batalionów Chłopskich w Rzeszowie zakończyła się spektakularnym sukcesem mundurowych. To właśnie tam, 27 stycznia tuż po godzinie 16.00, rzeszowscy policjanci działający w ramach akcji „Poszukiwany” namierzyli i zatrzymali 43-letniego obywatela Ukrainy.
W toku sprawdzania danych w policyjnych systemach informatycznych ustalono, że mężczyzna był poszukiwany na podstawie czerwonej noty Interpolu. Od blisko trzech lat ukrywał się on przed wymiarem sprawiedliwości w związku z podejrzeniem popełnienia na terytorium Ukrainy, działając w ramach zorganizowanej grupy przestępczej
- tłumaczy rzecznik.
Czerwona nota Interpolu
Czerwona nota Interpolu to najwyższy stopień międzynarodowego alarmu, który sprawia, że dla przestępcy świat staje się bardzo mały. Dzięki temu instrumentowi, Roman S. był namierzany w aż 196 krajach członkowskich organizacji, co ostatecznie doprowadziło do jego wpadki w Rzeszowie. Stawka jest wysoka – ukraiński wymiar sprawiedliwości przewiduje za przypisane mu czyny karę sięgającą nawet 12 lat więzienia.
Komentarze (0)