Wracali do domu nad ranem, nie podejrzewając niczego złego. Gdy weszli do środka, szybko odkryli, że ich prywatna przestrzeń została naruszona. Drzwi do sypialni były zaryglowane od środka, okno stało otworem, a oszczędności życia w kwocie blisko 18 tysięcy złotych zniknęły bez śladu. Złodziej uciekł z łupem na rowerze, ale lubaczowscy kryminalni szybko zafundowali mu bolesny powrót do rzeczywistości.
W niedzielę, dyżurny lubaczowskiej jednostki Policji otrzymał zgłoszenie dotyczące kradzieży pieniędzy. Do zdarzenia doszło na prywatnej posesji, w jednym z domów na terenie Lubaczowa
-informuje KPP Lubaczów.
Otwarte okno
Jak przekazuje Komenda Powiatowa Policji w Lubaczowie, niepokojące odkrycie stało się udziałem małżeństwa, które w niedzielny poranek powróciło do własnego domu. Po przekroczeniu progu domownicy zauważyli, że drzwi do sypialni są zamknięte od środka, a w pokoju otwarte jest okno. Szybko wyszło na jaw, że z pomieszczenia zniknęły oszczędności w kwocie sięgającej blisko 18 tysięcy złotych.
Policjanci, analizując zapis monitoringu oraz gromadząc materiał dowodowy, ustalili, że sprawca przestępstwa dostał się do wnętrza budynku przez pomieszczenie piwniczne. Po kradzieży pieniędzy wyszedł przez okno i odjechał rowerem w kierunku miasta
-wyjaśnia KPP Lubaczów.
Ustalenie sprawcy
Kluczowy trop w sprawie szybko podchwycili kryminalni z lubaczowskiej komendy – w kręgu ich zainteresowań znalazł się 37-letni mieszkaniec powiatu lubaczowskiego, który miał stać za tym przestępstwem.
Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów. Przyznał się do popełnienia przestępstwa. Następnie, w trakcie przeszukania jego miejsca zamieszkania, policjanci ujawnili i zabezpieczyli skradzione pieniądze
- przekazuje KPP Lubaczów.
37-latek usłyszał już zarzut kradzieży, a o jego dalszym losie zadecyduje sąd. Za popełnione przestępstwo grozi mu teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Komentarze (0)