Rzeszów korkuje się na bulwarach

Opublikowano:
Autor:

Rzeszów korkuje się na bulwarach - Zdjęcie główne
Autor: Redakcja | Opis: Ciasno na rzeszowskich bulwarach

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościLato się skończyło, ale po niedzielnych wieczorach nad Wisłokiem zostało pewne wrażenie: na bulwarach chwilami trudno było się swobodnie minąć. Spacerowicze, rowerzyści, biegacze, dzieci i psy. Wszyscy przyszli odpocząć. Tylko czy wszyscy mają na to dość miejsca?
reklama

Niedziela nad rzeką

Wracam myślami do letnich niedzielnych wieczorów na rzeszowskich bulwarach. Można było odnieść wrażenie, że właśnie tutaj postanowiło odpocząć całe miasto. Ktoś na rowerze, ktoś biegiem, ktoś spacerowym krokiem. Rodziny z dziećmi, pary, znajomi, właściciele psów. Zwykły obraz udanego popołudnia nad rzeką.

A jednak z tych spacerów pamiętam również momenty, kiedy trudno było po prostu przejść. Trzeba było zwolnić, przepuścić, obejrzeć się przed ominięciem kogoś. Niby nic wielkiego. Dopóki spacer coraz bardziej nie zaczyna przypominać lawirowania w tłumie.

Spróbujmy zmieścić na kilku metrach parę na rowerach, biegacza, panią z psem i mamę z dzieckiem. Teraz dodajmy osoby nadchodzące z przeciwka. Każdy porusza się w innym tempie, każdy potrzebuje trochę przestrzeni. Dziecko może nagle stanąć, pies zainteresować się trawą po drugiej stronie, a biegacz właśnie szuka miejsca do wyprzedzenia.

reklama

W takim układzie nawet przy dobrych chęciach wszystkich robi się ciasno.

Ile kilometrów, ile miejsca?

O trasach rowerowych i spacerowych łatwo myśleć w kilometrach. Dokąd prowadzą, z czym się łączą, jak daleko można nimi pojechać. Tyle że z perspektywy człowieka próbującego minąć się z innymi równie ważna staje się ich szerokość.

Co z tego, że możemy pójść daleko, jeśli na popularnym odcinku trudno iść swobodnie obok drugiej osoby?

Rzeszów chce być miastem aktywnym, wygodnym do życia, zachęcającym do zostawienia samochodu. Bulwary pokazują, jak chętnie korzystamy z możliwości odpoczynku nad wodą. Warto więc zapytać, czy przestrzeń na najczęściej wybieranych trasach odpowiada temu zainteresowaniu. Czy alejki, które pamiętamy z wcześniejszych lat, wystarczają także na dzisiejszy niedzielny ruch?

reklama

Uważność też potrzebuje przestrzeni

Oczywiście znaczenie ma nasze zachowanie. W tłumie trzeba zwolnić, uważać na innych i zostawić miejsce do przejścia. Szybki trening kolarski trudno pogodzić z rodzinnym spacerem na zatłoczonym odcinku. Z kolei idąc większą grupą, warto pamiętać, że ktoś może chcieć nas minąć.

Ale wzajemna uprzejmość ma ograniczoną skuteczność tam, gdzie zwyczajnie brakuje miejsca. Nie poszerzy alejki. Nie sprawi też, że spacerowicz, dziecko uczące się jeździć i osoba trenująca zaczną poruszać się w jednakowym tempie.

Dlatego warto przyjrzeć się bulwarom właśnie w najbardziej obleganych porach. Sprawdzić, gdzie ruch pieszy i rowerowy najbardziej sobie przeszkadza, gdzie potrzebne jest czytelniejsze rozdzielenie tras, a gdzie można rozważyć poszerzenie istniejącej nawierzchni. Z uwzględnieniem drzew i zieleni, dla których przecież również tu przychodzimy.

reklama

Lato minęło. To dobry moment, żeby pomyśleć o następnym sezonie. Popularność bulwarów powinna cieszyć. Dobrze byłoby jednak, gdyby nad Wisłokiem wystarczało miejsca również na spokojny spacer we dwoje — bez ciągłego przechodzenia gęsiego.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo