reklama

"Tu jest Polska, proszę pana nie k***a Ukraina, bo mamy już dosyć". Kobieta w Rzeszowie krytykuje malowanie jezdni [WIDEO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Screen wideo/Facebook:Savanoja Savanoja

"Tu jest Polska, proszę pana nie k***a Ukraina, bo mamy już dosyć". Kobieta w Rzeszowie krytykuje malowanie jezdni [WIDEO] - Zdjęcie główne

Zdjęcie poglądowe | foto Screen wideo/Facebook:Savanoja Savanoja

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

WiadomościW sieci aż huczy po tym, jak opublikowane nagranie wywołało gorącą dyskusję. Na filmie widać kobietę, która ostro krytykuje znaki na drodze wymalowane w barwach flagi Ukrainy. Czy to faktycznie błąd drogowców, czy jednak celowe rozwiązanie? Sprawa podzieliła internautów i wzbudziła lawinę komentarzy
reklama

Internet kocha kontrowersje, a to nagranie idealnie wpasowało się w tę zasadę. Kobieta nagrywająca film nie kryła oburzenia na widok drogowych oznaczeń w kolorach niebieskim i żółtym, twierdząc, że przypominają one barwy ukraińskiej flagi. Szybko podchwyciły to media społecznościowe – jedni uznali sytuację za absurd i niepotrzebne szukanie sensacji, inni zaczęli pytać, czy takie malowanie na jezdni rzeczywiście jest zgodne z przepisami. Dyskusja pokazuje, jak nawet zwykły znak drogowy może rozpalić emocje i wywołać falę spekulacji.

"Tu jest Polska, proszę pana nie k**** Ukraina, bo mamy już dosyć"

Kobieta na nagraniu nie gryzła się w język. Wszystko zaczęło się w chwili, gdy zauważyła, że pracownicy drogowi malują na jezdni niebiesko-żółte oznaczenia. Ten widok wywołał jej gwałtowną reakcję, a ostre słowa szybko rozlały się po internecie, wzbudzając lawinę komentarzy i gorącą dyskusję.

reklama

No bo tu jest Polska, proszę pana nie k***a Ukraina, bo mamy już dosyć, może czarno czerwone, ***** trzeba. . Wie pan, trzeba było tu jeszcze banderowskie flagi wymalować

- mówi kobieta podczas wideo.

Rozwiń

NAGRANIE WIDEO

 

Co dokładnie malowali drogowcy?

W rzeczywistości pracownicy drogowi wykonywali jedynie swoje obowiązki. Malowane przez nich oznakowanie wyznaczało miejsca typu „Kiss&Ride”, czyli strefy krótkotrwałego postoju przy ulicy Szopena. To rozwiązanie ma ułatwić szybkie wysadzanie i odbieranie pasażerów, a nie – jak sugerowała kobieta – mieć jakiekolwiek inne znaczenie.

Warto zaznaczyć, że podobne rozwiązania w tych barwach stosowane są także w innych polskich miastach. Kolory użyte w oznakowaniu nie mają w tym przypadku żadnego ukrytego przekazu ani prowokacyjnego charakteru – to po prostu element praktycznego systemu organizacji ruchu.

reklama

 

 

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo