Korytarz bloku zamiast miejscem odpoczynku staje się uciążliwą palarnią, a zapach dymu tytoniowego coraz częściej wdziera się do mieszkań Rzeszowian. Do naszej redakcji dociera coraz więcej sygnałów o braku kultury i ignorowaniu podstawowych zasad współżycia społecznego na klatkach schodowych.
To wspólna przestrzeń
Klatki schodowe to nasza wspólna przestrzeń, która powinna być wolna od uciążliwych zapachów i szkodliwego dymu. Choć w większości rzeszowskich budynków widnieją jasne komunikaty o zakazie palenia, wciąż znajdują się osoby, które całkowicie ignorują te zasady. Warto pamiętać, że korytarz nie jest prywatną palarnią, a dym tytoniowy błyskawicznie przedostaje się pod drzwi sąsiadów, naruszając ich prawo do komfortu i zdrowego otoczenia. Szacunek do innych mieszkańców zaczyna się właśnie tutaj – od przestrzegania regulaminu, który ma służyć nam wszystkim.
Śmierdzi w całej klatce i nie tylko
Smród papierosów to problem, który nie ogranicza się jedynie do korytarza, na co coraz częściej zwracają uwagę nasi czytelnicy. Nieprzyjemna woń potrafi utrzymywać się na klatce schodowej przez długie godziny, tworząc duszny i odpychający klimat już od samego wejścia do budynku. Co gorsza, dym tytoniowy jest niezwykle przenikliwy i bez trudu przedostaje się przez nieszczelne framugi drzwi, wdzierając się prosto do prywatnych mieszkań sąsiadów. W efekcie osoby niepalące, we własnych czterech ścianach, stają się biernymi palaczami i są zmuszone do wdychania toksycznych oparów, których nie da się pozbyć nawet przy intensywnym wietrzeniu.
Komentarze (0)