Jeden z naszych czytelników podzielił się z nami niepokojącymi spostrzeżeniami dotyczącymi stanu czystości lokalnych cieków wodnych. To, co powinno być naturalną wizytówką naszego miasta, przypomina obecnie wysypisko – w kanałach, zamiast czystej wody, płyną odpady higieniczne, niedopałki papierosów i wszechobecny "syf". Skala zaniedbania jest na tyle duża, że trudno przejść obok tego problemu obojętnie.
Papier toaletowy, niedopałki i fetor
Do naszej redakcji dotarła wiadomość od jednego z mieszkańców, który zwraca uwagę na pogarszający się stan czystości w ciekach wodnych w Rzeszowie. Według relacji czytelnika, prestiżowy wizerunek miasta nie zawsze idzie w parze z dbałością o detale w miejscach rekreacyjnych, gdzie pod powierzchnią estetycznych alejek kryje się problem zanieczyszczonych cieków wodnych.
W nadesłanej interwencji wskazano konkretne miejsca, w których doszło do nagromadzenia odpadów. Wśród nich wymieniane są między innymi okolice Lidla w pobliżu stadionu Stali oraz parku Olszynki. Czytelnik informuje, że w tamtejszych kanałach można dostrzec liczne nieczystości, takie jak zużyty papier toaletowy czy dziesiątki niedopałków papierosów.
Zwrócono również uwagę na problem nieprzyjemnego zapachu, który unosi się w tej okolicy, co znacząco obniża komfort wypoczynku w tym popularnym miejscu.
Substancja ropopochodna
Miasto nie pozostaje obojętne wobec realnych problemów. Straż Miejska w Rzeszowie w ostatnim czasie interweniowała wobec wycieku subtancji ropopochodnej do cieku wodnego "Rudek".
Otrzymaliśmy zgłoszenie o wycieku substancji ropopochodnej do cieku wodnego „Rudka”. Zdarzenie zostało potwierdzone. Na miejscu, działania mające na celu zminimalizowanie skutków zaistniałej sytuacji, podjęła Straż Pożarna, MPWiK, oraz Wydział Klimatu i Środowiska
- informuje Straż Miejska w Rzeszowie.
Straż Miejska w Rzeszowie kategorycznie przypomina, że wylewanie chemikaliów, ścieków czy innych toksyn do rzek jest działaniem nielegalnym i karanym. To, co wylewamy do małego potoku, nie znika – trafia bezpośrednio do większych rzek, takich jak Wisłok, niszcząc po drodze życie biologiczne. Według informacji, jakie podaje Straż Miejska w Rzeszowie, ignorancja w tym zakresie prowadzi do:
-
skażenia ujęć wody pitnej, co bezpośrednio zagraża mieszkańcom.
-
śmierci ryb i dzikich zwierząt, dla których rzeka jest domem.
-
nieodwracalnej degradacji ekosystemów, których odtworzenie trwa latami.
Zamiast szukać „oszczędności” poprzez działanie na skróty kosztem natury, straż miejska w rzeszowie wskazuje jedyne właściwe rozwiązanie: wszystkie substancje chemiczne i odpady niebezpieczne należy dostarczać do punktów selektywnej zbiórki odpadów (PSZOK). Pamiętajmy, że stan naszych rzek zależy od każdego z nas, a straż miejska w rzeszowie zapowiada dalsze, rygorystyczne kontrole w trosce o czystość „stolicy innowacji”.
w związku z interwencją naszego czytelnika, nie pozostajemy obojętni i skontaktowaliśmy się już z Urzędem Miasta. Zapytaliśmy o planowane kontrole czystości oraz konkretne kroki, jakie zostaną podjęte w celu uprzątnięcia kanałów w rejonie parku Olszynki i stadionu Stal
Komentarze (0)