reklama

Tragiczny wypadek na DK9 pod Rzeszowem. Podejrzany 42-latek uciekł z placówki medycznej. Trwają poszukiwania

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Tragiczny wypadek na DK9 pod Rzeszowem. Podejrzany 42-latek uciekł z placówki medycznej. Trwają poszukiwania - Zdjęcie główne
Autor: KMP Rzeszów | Opis: Śmiertelny wypadek na DK9

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościDwie osoby zginęły w czołowym zderzeniu na drodze krajowej nr 9 w Głogowie Małopolskim, a jedna w stanie ciężkim trafiła do szpitala. Podejrzany o spowodowanie wypadku 42-letni Kamil B. samowolnie opuścił placówki medyczne. Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, sąd wydał za nim postanowienie o tymczasowym aresztowaniu, a służby intensywnie go poszukują.
reklama

Dwie osoby zginęły w tragicznym wypadku na drodze krajowej nr 9 w Głogowie Małopolskim, a kolejna walczy o życie w szpitalu. Kierujący bmw 42-letni Kamil B. usłyszał zarzuty, jednak po lawinie zwrotów akcji w sądzie i dwukrotnej ucieczce ze placówek medycznych wymknął się organom ścigania. Sąd Okręgowy ostatecznie wydał za nim nakaz aresztowania, a policja prowadzi intensywne poszukiwania.

Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie prowadzi śledztwo w sprawie wypadku drogowego, do którego doszło 22 sierpnia 2026 roku na drodze krajowej nr 9 w miejscowości Głogów Małopolski

- informuje prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Tragiczny bilans czołowego zderzenia to dwie ofiary śmiertelne z powiatu tarnobrzeskiego oraz jedna osoba walcząca o życie w szpitalu. Odpowiedzialny za zdarzenie 42-letni Kamil B. z Rzeszowa uciekł z placówek medycznych, przez co – w ślad za postanowieniem Sądu Okręgowego w Rzeszowie o tymczasowym aresztowaniu – jest obecnie intensywnie poszukiwany przez organy ścigania.

reklama

Czołowe zderzenie na DK9

Jak ustalili śledczy z Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie, do dramatycznego zdarzenia doszło około godziny 7:50. Według dotychczasowych ustaleń organów ścigania, kierujący bmw X4 Kamil B. umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Prokuratura wskazuje, że mężczyzna nie zachował szczególnej ostrożności ani właściwej obserwacji drogi, decydując się na manewr wyprzedzania bez upewnienia się, czy ma do dyspozycji odpowiednią widoczność i wolną przestrzeń.

Doprowadziło to do gwałtownego, czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym z naprzeciwka samochodem marki Kia Stonic. Na miejscu zdarzenia w wyniku wielonarządowych urazów śmierć ponieśli kierowca Kii Tymoteusz G. oraz pasażerka Stanisława G. Drugi pasażer, Eugeniusz G., doznał m.in. ciężkiego urazu głowy, stłuczenia klatki piersiowej, licznych złamań żeber, obojczyka oraz kręgosłupa. W stanie zagrażającym życiu przetransportowano go do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego Nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie przy ul. Lwowskiej

reklama

- przekazuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Śledczy sformułowali wobec podejrzanego zarzut oparty na przepisach art. 177 § 2 k.k. w zb. z art. 177 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., co dotyczy spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz obrażeniami ciała u innych uczestników ruchu.

Zniknięcie podejrzanego

Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, 24 sierpnia 2026 roku śledczy złożyli w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na okres trzech miesięcy. Sąd nie uwzględnił tego wniosku ani nie zastosował żadnych wolnościowych środków zapobiegawczych. Swoją decyzję o zwolnieniu zatrzymanego sąd motywował ciężkim stanem zdrowotnym i psychicznym mężczyzny oraz jego żony, związanym z tragiczną utratą dziecka w lipcu tego roku.

reklama

Prokuratura niezwłocznie skierowała do Sądu Okręgowego w Rzeszowie zażalenie na brak zastosowania środków zapobiegawczych. Dodatkowo już 26 sierpnia 2026 roku prokuratura została powiadomiona, że Kamil B., bez uzyskania formalnego wypisu ze szpitala, przy asyście małżonki samowolnie opuścił Oddział Traumatologii i Ortopedii w Rzeszowie. Natychmiast zarządzone przez Policję poszukiwania nie przyniosły rezultatu

- wyjaśnia prokurator Krzysztof Ciechanowski.

Do rozpatrzenia zażalenia złożonego przez prokuraturę Sąd Okręgowy w Rzeszowie przystąpił 2 września 2026 roku. W trakcie tego posiedzenia obrońca podejrzanego poinformował, że Kamil B. przeniósł się do innej placówki medycznej i obecnie przebywa w Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu. Sąd w pełni podzielił stanowisko oskarżyciela publicznego, orzekając o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na okres trzech miesięcy.

reklama

 Prokurator prowadzący sprawę niezwłocznie zwrócił się do Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu w celu zatrzymania poszukiwanego. Z uzyskanych informacji wynikało jednak, że w godzinach zbliżonych do zakończenia posiedzenia sądu w Rzeszowie, Kamil B. pospiesznie opuścił jednostkę medyczną w Poznaniu (został wypisany do leczenia domowego)

- informuje rzecznik.

Jak przekazuje Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, miejsce pobytu podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku pozostaje obecnie nieznane. Organy ścigania, działając pod nadzorem prokuratury, prowadzą intensywne poszukiwania, których celem jest wykonanie sądowego postanowienia o tymczasowym aresztowaniu. Za zarzucany czyn Kamilowi B. grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

 

 

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo