Zbyt głębokie wciskanie pedału gazu zakończyło się fatalnie dla dwóch nieodpowiedzialnych kierowców. Jak przekazuje Komenda Miejska Policji w Rzeszowie, patrole drogówki wyeliminowały z ruchu mężczyzn, którzy w ogóle nie powinni znaleźć się za kierownicą.
Senior pędził przez Wólkę Niedźwiecką. Miał niemal dwa promile
Do pierwszego zdarzenia doszło w poniedziałkowy poranek, tuż po godzinie 10:00 w miejscowości Wólka Niedźwiecka. Uwaga funkcjonariuszy rzeszowskiej drogówki zwróciła pędząca toyota. Pomiar prędkości nie pozostawiał złudzeń – kierujący przekroczył dopuszczalny limit o 25 km/h. Mundurowi natychmiast dali mu jasny sygnał do zatrzymania się.
Gdy auto zjechało na pobocze, a siedzący za kierownicą 69-latek opuścił szybę, policjanci od razu wyczuli mocny odór alkoholu. Badanie alkomatem wykazało u seniora aż 1,78 promila alkoholu w organizmie. Jak informuje KMP w Rzeszowie, mężczyzna za popełnione przestępstwo drogowe został natychmiast zatrzymany i odwieziony prosto do policyjnej izby zatrzymań. W najbliższym czasie usłyszy zarzuty, a oprócz kary za jazdę po pijacku poniesie konsekwencje za zbyt szybką jazdę.
Szalał na ulicy Krakowskiej bez kierunkowskazów
Niedługo później, przed godziną 13:00, kolejnego sprawcę namierzyli policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, którzy patrolowali ulicę Krakowską. Ich uwagę przykuł citroen, którego kierowca nie dość, że jechał agresywnie i za szybko, to przy zmianie pasów ruchu całkowicie ignorował używanie kierunkowskazów.
Urządzenie pomiarowe wykazało, że na odcinku z ograniczeniem do 50 km/h auto gnało aż 82 km/h. Jak wskazuje KMP w Rzeszowie, prawdziwe kłopoty kierowcy zaczęły się jednak dopiero podczas weryfikacji jego danych w policyjnym systemie. Wyszło wówczas na jaw, że 37-latek posiada aktywny, sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Zamiast zwykłego mandatu za przekroczenie prędkości o 32 km/h w terenie zabudowanym, 37-latek odpowie przed sądem za popełnienie przestępstwa niestosowania się do wyroku.
Komentarze (0)