Jak opisuje „Gazeta Wyborcza”, kobieta poznała księdza Andrzeja w 2020 roku. Ich znajomość z czasem się zacieśniała, a pod koniec 2024 roku zaczęli intensywnie kontaktować się przez komunikator WhatsApp. Według relacji kobiety duchowny przesyłał jej liczne wiadomości o charakterze intymnym, a także nagie zdjęcia, w tym fotografie przedstawiające jego członka.
Pracował jako wikariusz
Z publikacji wynika, że ksiądz pełnił kilka funkcji w diecezji rzeszowskiej. Pracował jako wikariusz, prowadził modlitwy w diecezjalnym radiu, a także był sędzią sądu biskupiego rozpatrującego sprawy dotyczące ważności małżeństw.
Według „Gazety Wyborczej” znajomość zakończyła się w listopadzie 2025 roku. Kobieta opisywała, że po zerwaniu kontaktu zmagała się z problemami psychicznymi i rozpoczęła terapię. Zdecydowała się również poinformować kościelnych przełożonych o charakterze relacji i przekazała im korespondencję oraz zdjęcia. Dowodów miało być sporo. Korespondecnja, zdjęcia, opis relacji, świadkowie. Kobieta miała zeznwać jak czesto ksiądz przychodził do jej domu, jak wyglądały "intymne spotkania", oraz jak miały wyglądać same zbliżenia.
Relacja według księdza
W reportażu przytoczono także stanowisko wspomnianego księdza przedstawione kurii. Duchowny miał opisywać relację z kobietą twierdząc między innymi, że do zbliżeń dochodziło z jej inicjatywy. On miał być tym "stopującym". Kobieta przedstawiała odmienną wersję wydarzeń.
Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, biskup rzeszowski uznał księdza za winnego popełnienia „przestępstwa przeciwko szóstemu przykazaniu- nie cudzołóż”. W konsekwencji duchowny otrzymał zakaz pełnienia funkcji sędziego sądu biskupiego przez pięć lat. Został również zobowiązany do przekazania pieniędzy na hospicjum oraz odbycia tygodniowych rekolekcji.
Kuria nie komentuje sprawy
O stanowisko w tej sprawie zwróciła się również redakcja „Gazety Wyborczej”. Kuria Diecezjalna w Rzeszowie poinformowała, że ze względu na poufność procedur prawnych nie będzie udzielać informacji ani komentować sprawy dotyczącej księdza.
Rzecznik prasowy rzeszowskiej kurii w rozmowie z Polskim Radiem Rzeszów poinformował, że nie będzie komentował sprawy.
Komentarze (0)