Rzeszowscy funkcjonariusze mają za sobą wyjątkowo intensywny początek listopada. W ręce mundurowych wpadły dwie osoby ścigane przez wymiar sprawiedliwości, a rutynowa kontrola przystanku autobusowego zapobiegła możliwej tragedii z udziałem nieletniego.
Wpadł na ulicy Grottgera. Trafił prosto za kratki
W poniedziałek, 2 listopada, po godzinie 12:30 policjanci z Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie legitymowali osoby w rejonie ulicy Grottgera. Ich uwagę zwrócił 33-letni mieszkaniec powiatu krośnieńskiego.
Jak informuje rzeszowska komenda, po sprawdzeniu danych w policyjnych systemach wyszło na jaw, że mężczyzna był poszukiwany przez policjantów z Mielca. Sąd Rejonowy w Mielcu wydał za nim nakaz doprowadzenia do odbycia kary 8 miesięcy pozbawienia wolności. 33-latek został natychmiast zatrzymany i po wykonaniu niezbędnych czynności trafił prosto do Zakładu Karnego w Rzeszowie.
Prokuratorski nakaz na Chodkiewicza
To nie jedyna udana akcja rzeszowskiej policji. Kolejnego poszukiwanego skontrolowali funkcjonariusze z Komisariatu Rzeszów Śródmieście podczas patrolu przy ulicy Chodkiewicza.
Mundurowi wylegitymowali tam 32-letniego mieszkańca Rzeszowa. Jak przekazuje KMP w Rzeszowie, mężczyzna był poszukiwany na podstawie zarządzenia Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów w celu ustalenia miejsca jego pobytu dla celów prawnych. Decyzją prokuratora 32-latek został zatrzymany i przewieziony do policyjnej izby zatrzymań.
15-latek leżał na ławce
Szczególną czujnością wykazali się również policjanci z rzeszowskiej „jedynki”. 1 listopada, przejeżdżając ulicą Konfederatów Barskich, zauważyli młodego chłopca leżącego na ławce przystanku autobusowego.
Mundurowi natychmiast podjęli interwencję. Jak raportuje Komenda Miejska Policji w Rzeszowie, po zweryfikowaniu danych okazło się, że 15-latek był poszukiwany przez policję w Puławach w związku z samowolnym ucieczką z placówki opiekuńczej. O odnalezieniu nastolatka powiadomiono puławską komendę oraz wychowawców ośrodka, a sam boy trafił na komisariat, skąd odebrała go matka.
Komentarze (0)