Co musi dziać się w głowie człowieka, który stoi na torach i w absolutnej ciszy mroźnego poranka czeka na oślepiające światła nadjeżdżającego pociągu? To pytanie, na które odpowiedzi szukali 9 stycznia funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei, pędząc na złamanie karku w stronę szlaku Leżajsk – Grodzisko Dolne.
Zima, stalowe szyny i potężna maszyna PKP Intercity relacji Hrubieszów – Kraków, która z każdą sekundą była coraz bliżej dramatycznego finału. Gdy maszynista dostrzegł na horyzoncie nieruchomą postać, wiedział już, że to nie jest zwykły spacerowicz. Rozpoczął się wyścig z czasem, w którym stawką nie były minuty opóźnienia, a ludzkie życie, zawieszone na krawędzi desperackiej decyzji. Służby otrzymały sygnał: na torach stoi młody mężczyzna, a pociąg jest tuż za zakrętem. To, co wydarzyło się chwilę później, na zawsze zapadnie w pamięć interweniującym funkcjonariuszom.
9 stycznia br., w Przeworsku z funkcjonariuszami Straży Ochrony Kolei skontaktował się dyżurny ruchu stacji Leżajsk. Z przekazanej informacji wynikało, że maszynista pociągu relacji Hrubieszów – Kraków zaniepokoił się obecnością osoby przebywającej na torach, która prawdopodobnie chce odebrać sobie życie
- informuje Służba Ochrony Kolei.
Ratunek w ostatniej chwili
Funkcjonariusze zadziałali bez wahania. Mężczyzna został siłą ściągnięty z torów w bezpieczne miejsce, co zapobiegło potrąceniu. Na miejsce niezwłocznie wezwano wsparcie:
-
Patrol Policji z Komendy Powiatowej w Leżajsku,
-
Zespół Ratownictwa Medycznego, który przejął opiekę nad niedoszłym samobójcą.
Finał interwencji
Dzięki temu, że funkcjonariusze odnaleźli 25-latka na moment przed przejazdem pociągu, mężczyzna nie odniósł żadnych obrażeń fizycznych. Po przeprowadzeniu niezbędnych czynności na miejscu, został on przetransportowany karetką do szpitala, gdzie trafił pod opiekę specjalistów.
Komentarze (0)