Kosztowny finał pijackiego rajdu ulicami Rzeszowa. 53-letni kierowca Porsche, który z impetem uderzył w ścianę budynku, przekonał się, jak szybko potrafi działać wymiar sprawiedliwości. Wyrok zapadł w ekspresowym tempie, a jego konsekwencje są wyjątkowo dotkliwe. Sprawdziliśmy, jaką cenę zapłaci mężczyzna za skrajną nieodpowiedzialność na drodze.
Co tam się wydarzyło?
Tuż przed godziną 14 we wtorek, 12 maja, dyżurny rzeszowskiej policji został powiadomiony o groźnej sytuacji na ulicy Dąbrowskiego. Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy z ekipy wypadkowej wydziału ruchu drogowego, których zadaniem było zabezpieczenie śladów i wstępne wyjaśnienie przyczyn tego zdarzenia.
53-letni kierujący Porsche, jadąc w kierunku al. Powstańców Warszawy najprawdopodobniej stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w ścianę budynku
- przekazywała podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy KMP Rzeszów.
Badanie stanu trzeźwości 53-latka wykazało, że mężczyzna znajdował się w stanie głębokiego upojenia alkoholowego, mając w organizmie przeszło 3 promile. W toku policyjnych czynności wyszło na jaw coś jeszcze – zatrzymany kierowca w ogóle nie powinien prowadzić, ponieważ ciąży na nim prawomocny, aktywny zakaz wsiadania za kółko. Tak wysokie stężenie alkoholu w połączeniu ze złamaniem sądowego zakazu stawia mężczyznę w bardzo trudnym położeniu prawnym.
Tryb przyśpieszony
Po zatrzymaniu 53-latek został przewieziony do policyjnego aresztu, gdzie spędził czas niezbędny do wytrzeźwienia. W tym samym czasie policjanci z wydziału zajmującego się przestępstwami w ruchu drogowym intensywnie pracowali nad sprawą, zbierając i zabezpieczając kompletny materiał dowodowy. Dopiero po zgromadzeniu pełnej dokumentacji i dopełnieniu formalności, możliwe było przedstawienie mężczyźnie zarzutów za popełnione czyny.
Prokurator z Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów, która swoim nadzorem objęła postępowanie, zdecydował, że zatrzymany zostanie doprowadzony do sądu zgodnie z procedurą trybu przyśpieszonego. Jest to szczególna procedura prawna która może być zastosowana wobec sprawcy zatrzymanego na gorącym uczynku, pozwalająca policji doprowadzić go bezpośrednio do sądu w ciągu 48 godzin
- przekazuje rzeszowska policja.
15 maja, rozprawa zakończyła się dla 53-latka ogłoszeniem surowego werdyktu. Sąd wymierzył mu karę roku i dwóch miesięcy bezwzględnego więzienia oraz nałożył na niego dożywotni zakaz zasiadania za kierownicą jakichkolwiek pojazdów. Oprócz izolacji, skazany musi liczyć się z dotkliwymi skutkami finansowymi: 12 tysięcy złotych ma trafić na fundusz pomocy pokrzywdzonym, a kolejne 20 tysięcy złotych stanowi równowartość samochodu, którym poruszał się w chwili zdarzenia. Zanim wyrok stanie się ostateczny, mężczyzna będzie pozostawał pod policyjnym dozorem.
Komentarze (0)