Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział w Radiu ZET, że resort przygotował ustawę o homologacji, która umożliwi automatyczny montaż takich urządzeń.Rzeszów może być jednym z pierwszych polskich miast, w których na sygnalizatorach pojawią się sekundniki.
Ludzie się tego domagają, w Europie jest to stosowane i w Polsce także trzeba wyjść naprzeciw oczekiwaniom tych, którzy uważają, że tym można upłynnić ruch
– powiedział Klimczak.
Sekundniki w Rzeszowie – historia i problemy
W przeszłości sekundniki w Rzeszowie zostały usunięte. Powodem były ograniczenia techniczne i prawne – nie współpracowały one z systemem sterowania ruchem, który dostosowuje długość faz świateł do natężenia ruchu. Obowiązujące przepisy uniemożliwiały ich legalne stosowanie w nowoczesnych systemach.
Temat regularnie powracał przy okazji budżetów obywatelskich i sesji rady miasta, ale brak jasnych regulacji krajowych ograniczał działania samorządów. Tymczasem doświadczenia z Austrii, a także innych polskich miast, takich jak np. Łódź, pokazują, że technologia i przepisy mogą iść w parze, a kierowcy doceniają odliczanie czasu do zmiany świateł.
Finanse i płynność ruchu
Zwolennicy sekundników podkreślają, że ich stosowanie może poprawić płynność ruchu, zmniejszyć zużycie paliwa i ograniczyć emisję spalin, co wpisuje się w ekologiczne cele miasta. Przeciwnicy wskazują natomiast na koszty montażu oraz ryzyko „wyścigowego” ruszania spod świateł.
Resort infrastruktury nie podał jeszcze szczegółów, ale zapowiedzi sugerują, że Rzeszów może być jednym z pierwszych miast, które skorzystają z nowych przepisów.
Komentarze (0)