Cztery głosy przeciw, dwa za
Komisja Rewizyjna Rady Miasta Rzeszowa zajęła się w poniedziałek, 14 września, wnioskiem klubu Razem dla Rzeszowa o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta Konrada Fijołka.
Po analizie kwestii formalnych oraz argumentów przedstawionych przez wnioskodawców komisja wydała negatywną opinię. Przeciwko referendum zagłosowali Anna Woźniak-Kunicka, Bogusław Sak, Marta Niewczas i Witold Walawender. Wniosek poparli Michał Wróbel oraz Krystyna Wróblewska. Od głosu wstrzymali się Rafał Kulig i Andrzej Szlachta.
Wniosek spełniał jednak wymagania formalne. Podpisało go dziewięcioro radnych, podczas gdy w 25-osobowej Radzie Miasta wymagane było poparcie przynajmniej siedmiu osób. Negatywna opinia komisji nie kończy całej procedury i nie jest wiążąca dla pozostałych radnych. Ostateczna decyzja będzie należała do całej Rady Miasta Rzeszowa.
„Nie widzę zdarzeń uzasadniających skrócenie kadencji”
Jedną z osób, które zagłosowały przeciwko pozytywnemu zaopiniowaniu wniosku, była Anna Woźniak-Kunicka. Radna w komentarzu udzielonym Rzeszów24.info wskazuje przede wszystkim na finansowe i organizacyjne konsekwencje ewentualnego referendum.
Według mnie wniosek o przeprowadzenie referendum jest niekorzystny dla Rzeszowa i jego mieszkańców. Sama organizacja referendum może kosztować około 2 mln zł lub więcej, a do tego wprowadzi miasto w dłuższy okres niepewności. To może utrudnić realizację zarówno dużych inwestycji, takich jak PCLA czy aquapark, jak i mniejszych zadań oczekiwanych przez mieszkańców
– mówi Anna Woźniak-Kunicka, radna Rzeszowa.
W jej ocenie zastrzeżenia do działań władz miasta nie są obecnie wystarczającym powodem do podejmowania próby odwołania prezydenta przed końcem kadencji.
Na ten moment nie widzę zdarzeń, które uzasadniałyby skrócenie kadencji prezydenta wybranego przez mieszkańców. Możemy różnić się w ocenie poszczególnych inwestycji czy wydatków i od tego jest Rada Miasta, żeby te decyzje kontrolować
– podkreśla radna.
Jak dodaje, polityczny spór o kierunki rozwoju Rzeszowa powinien toczyć się przede wszystkim na forum rady.
Nie uważam, żeby spory o priorytety miasta były wystarczającą podstawą do uruchamiania referendum, którego skutki organizacyjne i finansowe poniosą mieszkańcy Rzeszowa
– zaznacza Anna Woźniak-Kunicka.
Razem dla Rzeszowa nie wycofuje się ze swoich zarzutów
Inaczej wynik głosowania oceniają przedstawiciele Razem dla Rzeszowa. Klub przyjął decyzję komisji do wiadomości, ale podtrzymuje zastrzeżenia dotyczące sposobu zarządzania miastem.
Wśród kwestii wskazywanych przez wnioskodawców znalazły się m.in. kondycja finansowa Rzeszowa, gospodarowanie miejskim majątkiem i nieruchomościami, prowadzenie prac nad planem ogólnym, realizacja najważniejszych inwestycji, polityka rozwoju miasta oraz sposób ponoszenia i rozliczania części wydatków publicznych.
Zdaniem Razem dla Rzeszowa problemy te nadal wymagają debaty, wyjaśnień i odpowiedzialności przed mieszkańcami. Klub przypomina również, że referendum jest jednym z przewidzianych prawem narzędzi demokratycznej kontroli lokalnej władzy.
Wniosek klubu Razem dla Rzeszowa wpłynął 26 maja. Dwa dni później własny dokument złożyli radni Prawa i Sprawiedliwości. Ponieważ oba wnioski dotyczyły odwołania tego samego prezydenta i podpisały je częściowo te same osoby, komisja zwróciła się wcześniej o analizę prawną. Ostatecznie jako pierwszy rozpatrzono dokument Razem dla Rzeszowa.
Ostateczna decyzja należy do całej rady
Opinia Komisji Rewizyjnej stanowi jeden z etapów postępowania, ale sama nie przesądza, czy do referendum dojdzie. Wniosek powinien zostać poddany pod głosowanie całej Rady Miasta.
Do przyjęcia uchwały potrzebna jest większość co najmniej trzech piątych ustawowego składu rady. W przypadku 25-osobowej Rady Miasta Rzeszowa oznacza to konieczność zdobycia minimum 15 głosów. Głosowanie będzie imienne.
Wynik głosowania w komisji pokazuje, że zdobycie wymaganej większości może być trudne. Negatywnie zagłosowała połowa jej członków, a dwóch kolejnych nie opowiedziało się po żadnej ze stron.
Komentarze (0)