O tej niezwykłej historii poinformował w swoich mediach społecznościowych prezydent Rzeszowa, Konrad Fijołek. Dwoje pracowników rzeszowskiego ZTM-u w krytycznym momencie udowodniło, że refleks i zimna krew potrafią zdziałać cuda, ratując życie mężczyźnie na podziemnym parkingu.
Są takie chwile, w których liczy się każda sekunda. I właśnie wtedy najważniejsze jest, żeby nie przejść obojętnie
- przekazuje Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa.
Doszło do zatrzymania krążenia
Jak wynika z relacji opublikowanej w mediach społecznościowych przez prezydenta Rzeszowa Konrada Fijołka, do tych dramatycznych wydarzeń doszło przed miesiącem na podziemnym parkingu Rzeszowskiego Centrum Komunikacyjnego. To właśnie tam Wojciech Mikołajczyk oraz Paweł Kalandyk, na co dzień pracownicy Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie, stanęli w obliczu krytycznej sytuacji, która wymagała od nich natychmiastowej interwencji i zimnej krwi.
Mężczyzna znajdujący się na parkingu nagle stracił przytomność. Doszło do zatrzymania krążenia. Jeden z Panów od razu wezwał pogotowie, drugi rozpoczął resuscytację i prowadził ją aż do przyjazdu ratowników
Opanowanie i stanowcza reakcja
Takie sytuacje najlepiej pokazują, jak wielkie znaczenie ma natychmiastowa, stanowcza i bezpośrednia pomoc. W tak krytycznym momencie może znaleźć się każdy z nas, dlatego to niezwykle budujące, że w naszym otoczeniu są tak odpowiedzialni obywatele.
Dzięki ich szybkiej reakcji i temu, że nie przerwali walki o życie, funkcje życiowe mężczyzny udało się przywrócić jeszcze przed odjazdem karetki do szpitala. Dziś miałem okazję spotkać się z Panem Wojciechem i Panem Pawłem i po prostu im podziękować. Za opanowanie, odwagę i za to, że w tak trudnym momencie nie zawahali się pomóc
Panowie, dziękuję za Waszą postawę i za uratowane życie
Komentarze (0)