Sześciu strażaków z OSP KSRG Hermanowa wzięło udział w nietypowej akcji ratunkowej w poniedziałkowy wieczór, 29 czerwca. Tuż po godzinie 21:19 mundurowi zostali wezwani do młodego sokoła pustułki - ptaka objętego ścisłą ochroną - który wypadł z gniazda. Po pilnej konsultacji z ornitologiem z Uniwersytetu Rzeszowskiego zapadła decyzja o natychmiastowym transporcie malucha na drzewo, co wymagało od ratowników użycia specjalistycznego sprzętu wysokościowego i przedarcia się przez gęstą koronę drzewa.
W poniedziałkowy wieczór, 29 czerwca o godzinie 21:19, nasza jednostka została zadysponowana do miejscowego zagrożenia na terenie Hermanowej. Zgłoszenie dotyczyło pisklęcia sokoła pustułki - gatunku objętego ścisłą ochroną - które wypadło z gniazda
- informuje Ochotnicza Straż Pożarna w Hermanowej.
Ornitolog z Uniwersytetu Rzeszowskiego
Jak przekazują strażacy z OSP Hermanowa, kluczowa dla powodzenia całej akcji okazała się postawa osoby, która znalazła ptaka. Przez cały czas była ona bowiem na linii z ornitologiem z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Dopiero po fachowej analizie zgłoszenia i ocenie kondycji pisklęcia przez ornitologa zapadła decyzja, że jedynym bezpiecznym wyjściem jest natychmiastowy powrót malucha pod opiekuńcze skrzydła rodziców. Ponieważ gniazdo znajdowało się poza zasięgiem przeciętnego człowieka, świadek zdarzenia o pomoc poprosił właśnie ratowników z Hermanowej.
Po dojeździe na miejsce strażacy, wykorzystując sprzęt do prac na wysokości, przystąpili do działań. Jeden z ratowników wspiął się na drzewo i bezpiecznie umieścił pisklę z powrotem w jego naturalnym środowisku
- przekazuje OSP Hermanowa.
Bezpieczne przetransportowanie malucha na samą górę wymagało od ratowników sporego wysiłku, bo zadanie okazało się technicznie skomplikowane. Prawdziwym wyzwaniem była potężna, gęsta korona drzewa oraz mnóstwo gałęzi, przez które trzeba było bardzo ostrożnie utorować sobie drogę do wysoko zawieszonego gniazda. Gdy tylko pisklę całe i zdrowe znalazło się na swoim miejscu, mundurowi mogli odetchnąć z ulgą. Strażacy sprawnie zebrali cały sprzęt wysokościowy, zakończyli działania i ruszyli w drogę powrotną do remizy.
Komentarze (0)