Dramatyczny finał sąsiedzkiego ataku w Jarosławiu. Sąd Okręgowy w Przemyślu skazał 30-letnią Kamilę B. na 15 lat więzienia za usiłowanie zabójstwa swojej sąsiadki. Kobieta rzuciła się na pokrzywdzoną z nożem, zadała jej 7 ciosów i uciekła, wcześniej zamykając skatowaną ofiarę w pokoju. Powód? Poszło o odmowę pożyczenia trzech złotych.
Początkiem tego tygodnia w Sądzie Okręgowym w Przemyślu zapadł nieprawomocny wyrok wobec 30 letniej Kamili B. oskarżonej o to, że 8 maja 2025 r. w Jarosławiu, usiłowała pozbawić życia Genowefę Z. w ten sposób że zadała jej w okolice karku siedmiu ciosów nożem powodując liczne obrażenia ciała stanowiące ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, przy czym celu nie osiągnęła z uwagi na udzieloną pomoc medyczną pokrzywdzonej tj., 13 § 1 kk w zw. z art. 148 § 1 kk i art. 156 § 1 pkt 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk
- informuje prokurator Małgorzata Taciuch - Kurasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Poprosiła o 3 złote
Jak wynika z ustaleń śledczych, przekazanych przez rzecznik prasową Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzatę Taciuch-Kurasiewicz, Kamila B. zaledwie dzień przed atakiem wynajęła pokój pod tym samym adresem, co pokrzywdzona. Do dramatycznych wydarzeń doszło 8 maja. 30-latka najpierw podeszła do sąsiadki i poprosiła ją o 3 złote. Gdy spotkała się z odmową, nie dała za wygraną. Po chwili ponownie pojawiła się w drzwiach kobiety, tym razem pytając o numer telefonu.
Jak wynika z ustaleń śledczych, kiedy pokrzywdzona odwróciła się, by zapisać numer telefonu napastniczka pchnęła ją na łóżko, nakryła kołdrą i zaczęła brutalnie okładać pięściami oraz zadawać ciosy nożem. Po oprawczym ataku Kamila B. zamknęła zakrwawioną kobietę w jej własnym pokoju i uciekła. Ranna sąsiadka wykazała się ogromną determinacją - mimo ciężkich obrażeń zdołała sięgnąć po telefon i sama wezwać pomoc.
Zaatakowana kobieta doznała poważnych ran tłuczonych i ciętych głowy oraz twarzy, doszło u niej do krwawienia z przewodu słuchowego ucha, złamania żuchwy z przemieszczeniem. Kolejne rany kłute i tłuczone dotyczyły obrębu klatki piersiowej
- przekazuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Jak wynika z ustaleń śledczych, przekazanych przez rzecznik prasową Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzatę Taciuch-Kurasiewicz, oprawczyni zadała ofierze szereg obrażeń bezpośrednio zagrażających życiu. Wskutek brutalnego ataku kobieta doznała m.in. złamania mostka, żeber oraz wyrostków kręgów, a także odmy i krwiaków opłucnowych. Badania wykazały również rozległą rozedmę podskórno-mięśniową karku i grzbietu.
Biegli stwierdzili na ciele pokrzywdzonej aż siedem ran kłutych w okolicach łopatek oraz kolejną na pośladku. Agresorka celowała też w głowę i twarz — poszkodowana miała złamaną żuchwę z przemieszczeniem, krwawienie z ucha oraz liczne rany cięte i tłuczone. Ślady na ciele, w tym stłuczony bark i rozcięty kciuk, jednoznacznie wskazywały na to, że kobieta do ostatniej chwili próbowala się bronić. Prokuratura nie miała wątpliwości, że bilans tych obrażeń kwalifikuje się jako ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu.
Następna rana kłuta zlokalizowana była na pośladku kobiety. Wszystkie te obrażenia niewątpliwie zagrażały jej życiu, co w języku prawnym zostało określone jako ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu w myśl art. 156 § 1 pkt. 2 kodeksu karnego
- wyjaśnia prokurator Małgorzata Taciuch - Kurasiewicz.
15 lat więzienia
Po zamknięciu przewodu sądowego oskarżyciel publiczny wnioskował o uznanie 30-latki za winną usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Prokuratura domagała się dla Kamili B. kary 15 lat pozbawienia wolności oraz 50 tysięcy złotych nawiązki na rzecz pokrzywdzonej.
Jak przekazała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, Sąd Okręgowy w Przemyślu podzielił winę oskarżonej i skazał Kamilę B. na 15 lat pozbawienia wolności. Ze względu na uzależnienie kobiety od alkoholu wyrok ma być wykonywany w systemie terapeutycznym. Sąd nakazał również zapłatę 30 tysięcy złotych nawiązki na rzecz poszkodowanej. Orzeczenie nie jest prawomocne.
Komentarze (0)