Po krótkiej przerwie charakterystyczni mimowie ponownie pojawili się na ulicach Rzeszowa. Ubrani w charakterystyczne stroje, nieruchomo stojący lub wykonujący krótkie scenki artyści uliczni znów przyciągają uwagę mieszkańców i kierowców.
Tym razem mimów można było spotkać praktycznie w całym mieście. W ostatnich dniach pojawiali się między innymi na alei Rejtana, ulicy Krakowskiej, a także na alei Powstańców Warszawy i ulicy Eugeniusza Kwiatkowskiego. Ich obecność szybko została zauważona przez mieszkańców, którzy zaczęli publikować nagrania w mediach społecznościowych.
W sieci pojawiły się już dziesiątki filmów i zdjęć dokumentujących występy. Jak zwykle przy tego typu inicjatywach, reakcje internautów są bardzo różne.
W końcu jakiś pozytywny akcent w Rzeszowie
– piszą jedni mieszkańcy, podkreślając, że artyści uliczni ożywiają przestrzeń miasta i wywołują uśmiech na twarzach przechodniów.
Nie brakuje jednak również głosów krytycznych. Część komentujących zwraca uwagę na bezpieczeństwo i organizację ruchu drogowego. W komentarzach pojawiają się pytania:
Co mówią przepisy?
Polskie prawo nie zabrania samych występów mimów ani innych artystów ulicznych. Wolność twórczości artystycznej jest gwarantowana przez Konstytucję RP. Jednocześnie korzystanie z przestrzeni publicznej może podlegać lokalnym regulacjom, zwłaszcza gdy działalność odbywa się w pasie drogowym, na terenach należących do samorządu lub powoduje utrudnienia w ruchu.
Eksperci zajmujący się tematyką sztuki ulicznej wskazują, że mimowie są jedną z grup artystów ulicznych, których działalność może być objęta zasadami określanymi przez samorządy. W praktyce znaczenie ma przede wszystkim to, czy występ nie zakłóca porządku publicznego, nie utrudnia ruchu pieszych i kierowców oraz nie stwarza zagrożenia dla bezpieczeństwa.
Oznacza to, że sama obecność mima na ulicy nie jest niczym nielegalnym. Interwencja służb mogłaby być uzasadniona dopiero wtedy, gdyby doszło do naruszenia przepisów dotyczących bezpieczeństwa lub porządku publicznego.
Kim jest mim?
Mim to artysta uliczny, który przekazuje emocje, historie i komunikaty za pomocą gestów, ruchu oraz mimiki twarzy, najczęściej bez używania słów. Tego typu występy od lat są obecne w wielu europejskich miastach i stanowią jedną z form sztuki ulicznej.
Na razie nic nie wskazuje na to, by charakterystyczni artyści mieli zniknąć z rzeszowskich ulic. Wręcz przeciwnie – kolejne nagrania publikowane przez mieszkańców sugerują, że można ich spotkać w coraz to nowych częściach miasta.
Komentarze (0)