Wystarczyła dosłownie chwila nieobecności, by spokojna posesja w gminie Łańcut stała się areną bezczelnej kradzieży. Gdy domownicy na moment stracili z oczu swoje drzwi, 38-letni recydywista z jasła bez wahania wszedł do środka i zgarnął torebkę z niewyobrażalną kwotą 155 tysięcy złotych. Nie przewidział jednak, że łańcuccy kryminalni i pies tropiący bardzo szybko wpadną na jego ślad.
W połowie września policjanci otrzymali zgłoszenie o kradzieży, do której doszło na terenie jednej z posesji w gminie Łańcut. Sprawca, wykorzystując chwilową nieobecność właścicieli, wszedł do domu i ukradł torebkę z pieniędzmi w kwocie 155 tysięcy złotych
- informuje Komenda Powiatowa Policji w Łańcucie.
Zatrzymanie 38-latka
Do akcji od razu wkroczyli funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie. Kryminalni szczegółowo przeanalizowali nagrania z kamer oraz zabezpieczyli ślady i dokumentację zdjęciową, podczas gdy na terenie posesji pracował pies tropiący wraz ze swoim przewodnikiem.
Podjęte w tej sprawie czynności pozwoliły ustalić i zatrzymać mężczyznę, który mógł mieć związek z tym przestępstwem. Okazał się nim 38-letni mieszkaniec Jasła. 38-latek był już wcześniej karany za podobne przestępstwa. Łańcuccy policjanci zgromadzili materiał dowodowy, który zezwolił na przedstawienie podejrzanemu zarzutu kradzieży
- przekazuje KPP Łańcut.
Decyzją sądu rejonowego z piątku, najbliższe trzy miesiące 38-letni mieszkaniec Jasła spędzi w tymczasowym aresztowaniu. Za popełnioną kradzież prawodawca przewiduje dla niego karę od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.
Komentarze (0)