Chwila nieuwagi podczas naprawy sprzętu rolniczego w Pawłosiowie doprowadziła do tragedii. Włączony przedwcześnie przenośnik ślimakowy wciągnął rękę poszkodowanego, powodując u niego ciężki uszczerbek na zdrowiu. Podejrzany przyznał się do winy, a śledztwo w tej sprawie dobiega końca.
Nieszcześliwy wypadek
Jak przekazuje Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, podległa jej Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu nadzoruje postępowanie o sygnaturze 4266-0.Ds.861.2026.Sp(c), w toku którego zarzucono Aleksandrowi G. popełnienie czynu z art. 156 § 2 k.k. w zw. z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. Sprawa dotyczy sytuacji z dnia 25 lutego 2026 r. w Pawłosiowie, gdzie podejrzany, wykonując czynności związane z uruchomieniem urządzenia w postaci przenośnika ślimakowego, dokonał włączenia jego napędu. Jak wynika z ustaleń śledczych, mężczyzna nie zachował podstawowych zasad ostrożności w trakcie obsługi urządzenia z napędem elektrycznym i elementami obracającymi się oraz nie upewnił się, czy pokrzywdzony znajduje się w bezpiecznej odległości od uruchamianego sprzętu. Wskutek tego doszło do wciągnięcia lewej ręki pokrzywdzonego w mechanizm urządzenia, czym podejrzany nieumyślnie spowodował u niego obrażenia ciała, które stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci ciężkiej choroby długotrwałej.
Do zdarzenia objętego przedmiotowym postępowaniem doszło w Pawłosiowie podczas naprawy przenośnika ślimakowego, służącego do transportowania zboża. Prowadzący gospodarstwo Aleksander G. o pomoc w naprawie wskazanego urządzenia poprosił swojego kolegę
- informuje prokurator prokuratury Rejonowej del. do Prokuratury Okręgowej, Bożena Harasz - Wołoszyn.
Jak przekazuje Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, po wymianie uszkodzonego elementu przenośnik odzyskał sprawność, a jego wał ślimakowy mógł ponownie obracać się w korpusie. W pewnym momencie Aleksander G. uruchomił urządzenie, nie upewniając się jednak, czy wszelkie prace naprawcze zostały w pełni ukończone oraz czy pokrzywdzony zdołał oddalić się na bezpieczną odległość od wirujących części. W efekcie doszło do nieszczęścia, w którym mechanizm wciągnął lewą rękę poszkodowanego. Na miejsce natychmiast wezwano odpowiednie służby. Przeprowadzone badania wykazały, że obaj mężczyźni biorący udział w naprawie byli trzeźwi. Śledczy wykonali także szczegółowe oględziny miejsca zdarzenia wraz z pełną dokumentacją fotograficzną.
W toku dalszych czynności śledztwa uzyskano opinię biegłego sądowego z zakresu chirurgii - odnośnie obrażeń ciała pokrzywdzonego oraz biegłego sądowego ds. Wypadków Drogowych i Eksploatacji Pojazdów poprzedzoną oględzinami miejsca zdarzenia. W dniu 27 lipca 2026 r. ogłoszono zarzut podejrzanemu i został on przesłuchany . Wymieniony przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu
- przekazuje prokurator Bożena Harasz - Wołoszyn.
Komentarze (0)