Kierowcy podróżujący podkarpackim odcinkiem autostrady A4 wciąż muszą uzbroić się w ogromną cierpliwość. Choć skutki pierwszego z porannych wypadków zostały już pomyślnie usunięte, to w innym miejscu trasa nadal pozostaje całkowicie nieprzejezdna. Rzeszowski oddział GDDKiA poinformował o zakończeniu działań przy pierwszym zdarzeniu drogowym, jednak w tym samym czasie na 559. kilometrze autostrady wciąż trwa walka z czasem. Jezdnia w tym miejscu jest całkowicie zablokowana. Obecnie na miejscu zdarzenia drogowcy czekają na przyjazd lawety, która pozwoli uprzątnąć rozbite pojazdy i w pełni udrożnić ruch.
Po godz. 7, dyżurny miejski otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym na autostradzie A4 w kierunku Krakowa. Według przekazanych informacji, na wysokości miejscowości Czarna Sędziszowska, kierujący Toyotą uderzył w bariery energochłonne
- informowała o poranku podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy KMP Rzeszów.
Trasa zablokowana
Jak przekazuje Komenda Miejska Policji w Rzeszowie, tuż przed godziną 8 rano sytuacja na autostradzie skomplikowała się jeszcze bardziej. Zaledwie kilometr przed miejscem pierwszego zdarzenia doszło do kolejnego karambolu – tym razem zderzyły się cztery samochody osobowe oraz ciężarówka.
Oba te wypadki całkowicie sparaliżowały ruch, przez co nitka A4 w kierunku Krakowa została całkowicie zablokowana. W związku z tym policjanci w Świlczy podjęli decyzję o zamknięciu wjazdu i zjazdu z drogi ekspresowej S19. Funkcjonariusze apelują o ostrożność i kierują wszystkich podróżnych na objazd drogą krajową nr 94.
Trwa oczekiwanie na lawetę
Zgodnie z najnowszym komunikatem rzeszowskiego Punktu Informacji Drogowej (PID) z godziny 11.15, sytuacja na zablokowanym odcinku autostrady wciąż nie uległa zmianie. Na miejscu wypadku nieprzerwanie prowadzone są niezbędne działania porządkowe. Największą przeszkodą w szybkim odblokowaniu przejazdu jest obecnie oczekiwanie na dojazd pojazdów holowniczych, które mają ściągnąć uszkodzone auta z jezdni.
Kierowcy zdenerwowani
Kierowcy , nie kryją ogromnego zdenerwowania i frustracji. Dla wielu osób, które zaplanowały na dzisiaj podróż w stronę Krakowa, ten poranek okazał się niezwykle nerwowy. Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że na wyznaczonym przez mundurowych objeździe prowadzącym drogą krajową nr 94 natężenie ruchu drastycznie wzrosło, przez co na tej trasie również tworzą się już potężne zatory.
Komentarze (0)