reklama

"Jak grochem o ścianę". Rowerzyści jeżdżą tam, gdzie nie powinni. Problem na moście Lwowskim w Rzeszowie [ZDJĘCIA]

Opublikowano:
Autor:

"Jak grochem o ścianę". Rowerzyści jeżdżą tam, gdzie nie powinni. Problem na moście Lwowskim w Rzeszowie [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: Maciej Prokop | Opis: Problem na moście Lwowskim w Rzeszowie
Zobacz
galerię
3
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPiesi na ścieżce rowerowej, a rowerzyści na wąskim chodniku – na moście Lwowskim w Rzeszowie znaki drogowe dla wielu wciąż są tylko ozdobą. Mieszkańcy alarmują o niebezpiecznych sytuacjach, codziennym stresie i braku wzajemnego szacunku na przeprawie przez Wisłok. Zobacz, jak wygląda ta codzienna walka o każdy metr przestrzeni.
reklama

Wraca jak bumerang problem na moście Lwowskim w Rzeszowie. Niektórzy rowerzyści wciąż ignorują dedykowaną infrastrukturę i wybierają chodnik przeznaczony dla pieszych. Sprawdź, dlaczego ta sytuacja znów budzi tak duże emocje i stwarza realne zagrożenie dla przechodniów.

Jedna strona dla pieszych, druga dla rowerzystów

Patrząc na most Lwowski od strony ulicy Lwowskiej, organizacja ruchu jest wyraźnie rozdzielona. Po lewej stronie znajduje się trakt przeznaczony wyłącznie dla pieszych, co potwierdzają widoczne znaki zakazu wjazdu rowerów. Z kolei po prawej stronie na cyklistów czeka dedykowana trasa z odpowiednim oznakowaniem ścieżki rowerowej. Mimo tak czytelnego podziału i oznakowania, niektórzy użytkownicy jednośladów wciąż wybierają niewłaściwą stronę, stwarzając zagrożenie dla pieszych.

reklama

Niektórzy ignorują znaki

Ktoś mógłby wzruszyć ramionami i zapytać, po co właściwie te wszystkie oznaczenia, skoro część rowerzystów i tak je ignoruje. Mogłoby się wydawać, że to żaden problem. Jednak relacje naszych czytelników szybko weryfikują takie podejście. Okazuje się, że codzienne spotkania  jednośladami na ścieżce dla pieszych są niezwykle uciążliwe i na każdym kroku dają o sobie znać.

Wąska przestrzeń dla pieszych

Problem z wąską przestrzenią na moście Lwowskim to nie tylko kwestia wygody, ale przede wszystkim codzienny stres dla pieszych. Jak wskazują nasi czytelnicy, chodnik jest na tyle ograniczony, że wymijanie się z innymi przechodniami bywa kłopotliwe, a pojawienie się pędzącego rowerzysty drastycznie zwiększa ryzyko wypadku.

reklama

Codziennie tędy chodzę do pracy i z powrotem. Rowerzyści pędzą tak, jakby to była autostrada, a nie chodnik dla pieszych. Kilka razy dzielił mnie dosłownie krok od potrącenia, bo nikt z nich nie zwonni ani nie ostrzeże głosem

- mówi pan Marek.

Druga strona medalu

Druga strona mostu również nie jest wolna od podobnych problemów, ponieważ piesi bardzo często spacerują wyznaczoną dla rowerów ścieżką. Przechodnie nierzadko ignorują oznakowanie, co zmusza cyklistów do nagłych hamowań i omijania ich w ostatniej chwili. Takie sytuacje generują dodatkowe napięcia i pokazują, że problem braku wzajemnego szacunku dotyczy niestety obu grup.

 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo