Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko dwóm mieszkańcom Podkarpacia, którzy z nielegalnego handlu tytoniem i alkoholem uczynili sobie stałe źródło dochodu. W ciągu niespełna roku Waldemar P. oraz Mariusz P. wprowadzili do obrotu ogromne ilości papierosów i spirytusu, doprowadzając do uszczuplenia Skarbu Państwa na blisko 900 tysięcy złotych. Teraz mężczyznom grożą surowe kary finansowe idące w miliony oraz do 5 lat pozbawienia wolności.
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie skierowała do Sądu Rejonowego w Dębicy akt oskarżenia przeciwko 46-letniemu Waldemarowi P. oraz 53-letniemu Mariuszowi P., obywatelom Polski, mieszkańcom województwa podkarpackiego
- informuje Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Rzeszowie.
Mężczyźni usłyszeli zarzuty dotyczące zorganizowanego handlu towarami bez akcyzy. Według prokuratury, oskarżeni zajmowali się skupowaniem, magazynowaniem, a następnie sprzedażą papierosów, tytoniu i spirytusu z nielegalnych źródeł. Towary te nie posiadały wymaganych polskich znaków skarbowych, a cały proceder stał się dla oskarżonych regularną metodą na zarabianie pieniędzy, co w świetle Kodeksu karnego skarbowego stanowi poważne przestępstwo.
Co najmiej 118 tysięcy sztuk
Przez niespełna rok – od października 2023 do lipca 2024 roku – Waldemar P. prowadził intensywną działalność na czarnym rynku. Jak wynika z materiałów dowodowych, mężczyzna obracał towarem bez wymaganych znaków akcyzy na ogromną skalę. W jego ręce trafiło, a następnie zostało odsprzedane, przynajmniej 118 800 sztuk papierosów, ponad 296 kg tytoniu oraz przeszło 255 litrów spirytusu. Ten nielegalny handel uderzył bezpośrednio w budżet państwa – wyliczone przez śledczych straty z tytułu nieodprowadzonego podatku akcyzowego wyniosły w tym przypadku aż 420 828 zł.
Z kolei Mariusz P. – według ustaleń postępowania – w okresie od października 2023 roku do czerwca 2024 roku nabył, a następnie odpłatnie zbył ustalonym osobom wyroby akcyzowe niewiadomego pochodzenia bez wymaganych znaków akcyzy w postaci co najmniej 126 540 sztuk papierosów, co najmniej 174 kg tytoniu oraz co najmniej 256 litrów spirytusu, powodując uszczuplenie podatku akcyzowego w kwocie 314 566 zł
- przekazuje rzecznik prasowy.
Domowe składowiska i milionowe konsekwencje
To jednak nie był koniec odkryć śledczych. Podczas szczegółowych przeszukań w miejscach zamieszkania obu mężczyzn, funkcjonariusze natrafili na kolejne zapasy nielegalnego towaru. Jak przekazuje Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, u Waldemara P. zabezpieczono dodatkowe 128 000 sztuk papierosów bez akcyzy, natomiast w domu Mariusza P. odnaleziono kolejne 8 320 sztuk „lewych” wyrobów tytoniowych. Cały ten nielegalny proceder uderzył w finanse publiczne z ogromną siłą. Całkowita suma strat, na jakie narażony został Skarb Państwa z tytułu nieodprowadzonego podatku akcyzowego, zamknęła się w zawrotnej kwocie 880 253 zł.
Blokada majątku i linia obrony oskarżonych
W obliczu tak gigantycznych strat, organy ścigania podjęły zdecydowane kroki finansowe. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono mienie należące do oskarżonych o łącznej wartości 44 000 zł. Sam proces przesłuchań pokazał jednak, że mężczyźni przyjęli ostrożną linię obrony. Według informacji Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, Waldemar P. i Mariusz P. przyznali się do winy jedynie częściowo – potwierdzili jedynie posiadanie towaru, który policja znalazła bezpośrednio w ich domach. Co do reszty zarzutów, obaj oskarżeni postanowili milczeć, korzystając z przysługującego im prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Widmo więzienia i gigantyczna grzywna
Choć oskarżeni nie byli wcześniej karani, skala ich działalności sprawia, że konsekwencje mogą być wyjątkowo dotkliwe. Przed Sądem Rejonowym w Dębicy odpowiedzą za przestępstwa, za które Kodeks karny skarbowy przewiduje nawet 5 lat pozbawienia wolności. Największym ciosem może okazać się jednak sankcja finansowa. Jak podkreśla rzeszowska Prokuratura Okręgowa, górna granica grzywny, jaka może zostać na nich nałożona, to aż 1 700 000 zł. Czy dotychczasowa niekaralność wpłynie na łagodniejszy wyrok? O tym zdecyduje dębicki sąd.
Komentarze (0)