Początek spotkania sugerował dominację Sandecji, jednak sytuacja na boisku błyskawicznie uległa zmianie. Po pierwszej niewykorzystanej okazji Silny zrehabilitował się chwilę później, otwierając wynik meczu, mimo wcześniejszej interwencji Słabego. Resovia mogła mówić o dużym szczęściu, gdy Pietraszkiewicz minimalnie chybił, co szybko się zemściło – po precyzyjnym dośrodkowaniu Małachowskiego z rzutu rożnego, Jakub Banach podwyższył prowadzenie. Choć rzeszowianie mieli jeszcze szanse przed przerwą, wynik nie uległ zmianie.
W drugiej połowie to gospodarze przejęli inicjatywę, ale brak skuteczności Pietraszkiewicza oraz świetna postawa Tetyka w bramce uniemożliwiały im zdobycie gola. W 83. minucie Resovia zmarnowała „piłkę meczową”, gdy Ortiz nie trafił w czystą sytuację. Niewykorzystana okazja zemściła się błyskawicznie – najpierw Wołczek popisał się genialnym uderzeniem w samo okienko, a moment później Piszczek wykorzystał błąd Tetyka przy piąstkowaniu, ustalając wynik na 2:2 i doprowadzając do niespodziewanego wyrównania.
Sandecja Nowy Sącz - Resovia 2:2 (0:2)
Bramki: 0:1 Silny 14, 0:2 J. Banach 37, 1:2 Wołczek, 2:2 Piszczek.
Sandecja Nowy Sącz: Szymkowiak – Słaby, Kowalik, Smajdor, Ogorzały (75. Talar) – Skałecki (58. Kobłon), Brenkus (58. Piszczek)– Żurawski (46. Kasprzak), Pietraszkiewicz, Oure – Juszczyk (58. Wołczek). Trener Rafał Smalec.
Resovia Rzeszów: Tetyk – Geniec (79. Rębisz), Kowalski-Haberek, J. Banach, Grasza – Letniowski, Małachowski – Szkiela, Czyżycki (79. Szymocha), Zimnicki (65. Hanc) – Silny (68. Ortiz). Trener Paweł Młynarczyk.
Sędziował: Szczech (Kobyłka).
Żółte kartki: Piszczek, Oure – Tetyk, J. Banach, Szkiela, Czyżycki
Komentarze (0)