Na początku spotkania Resovia przejęła inicjatywę. Choć Sokół starał się kontratakować, Jakub Tetyk przez długi czas nie miał nic do roboty. Z upływem minut rzeszowianie oddali nieco inicjatywy gościom z Kleczewa, jednak ci byli nieskuteczni. Mimo optycznej przewagi, gra gospodarzy była dość statyczna, a tuż przed przerwą Adrian Małachowski o mało nie strzelił gola samobójczego.
Druga połowa zaczęła się od chaosu i braku pomysłu na rozegranie akcji po obu stronach. Impas przełamali goście – po rzucie rożnym Gawlik wykorzystał gapiostwo obrony Resovii i wyprowadził Sokół na prowadzenie. Rzeszowianie natychmiast ruszyli do odrabiania strat, jednak Zimnicki zmarnował doskonałą okazję, trafiając wprost w bramkarza. Mimo ambitnych prób i dużej aktywności Zimnickiego czy Ortiza, defensywa Sokoła pozostawała nieugięta.
Gdy wydawało się, że rzeszowianie nie zdołają sforsować obrony gości, nadeszła ostatnia faza meczu. Adrian Małachowski, zamiast oczekiwanego przez wszystkich dośrodkowania z rzutu wolnego, zdecydował się na bezpośrednie uderzenie, którym kompletnie zaskoczył Mazura i uratował remis dla swojej drużyny.
Resovia Rzeszów - Sokół Kleczew 1:1 (0:0)
Bramki: 0:1 Gawlik 58, 1:1 Małachowski 88.
Resovia Rzeszów: Tetyk – Szymocha, Małachowski, Kowalski-Haberek – Grasza, Letniowski, Jaroch (75. Czyżycki), Geniec – Zimnicki (65. Szkiela), Bałdyga (65. Ortiz), D. Banach (46. Hanc). Trener Paweł Młynarczyk.
Sokół Kleczew: Mazur – Kargul-Grobla (46. Kostewycz), Bartosiak, Gawlik, Andrzejewski – Szczepankiewicz, Smoliński (78. Dudziński), Śliwa – Kubacki (66. Sangowski), Stangret, Tkaczyk (78. Zimmer). Trener Tomasz Pozorski.
Sędziował Rutkowski (Bydgoszcz).
Widzów ok. 600
Żółte kartki: Małachowski, Jaroch, Geniec, D. Banach - Bartosiak, Kubacki, Mazur
Komentarze (0)