Promile, brawura i kompletny brak wyobraźni - tak w skrócie można podsumować minione trzy dni na drogach Rzeszowa i okolicznych miejscowości. Policjanci ruchu drogowego mieli pełne ręce roboty, eliminując z ruchu kierowców, którzy za nic mieli bezpieczeństwo innych. Dla niektórych z nich ta weekendowa podróż zakończyła się za kratami policyjnego aresztu.
Niestety, w trakcie 3 dni policjanci ujawnili 4 osoby, które zdecydowały się na kierowanie pojazdem mimo tego, że wcześniej piły alkohol
- informuje KMP Rzeszów.
Sporo pijanych na drogach
Jak wynika z informacji przekazanych przez Komendę Miejską Policji w Rzeszowie, w piątkowe popołudnie przed godziną 16:30 policjanci z drogówki przeprowadzili kontrolę w Tyczynie. Na ulicę Mickiewicza mundurowi zatrzymali do sprawdzenia kierującego oplem. Szybko wyszło na jaw, dlaczego 52-letni mężczyzna w ogóle nie powinien wsiadać za kółko. Badanie stanu trzeźwości wykazało w jego organizmie 1,31 promila alkoholu.
Tego samego dnia, po godz. 18.30, na Dynowskim Rynku, mundurowi z komisariatu, w trakcie czynności, zweryfikowali stan trzeźwości wskazanego przez świadka kierującego Audi. 39-latek miał 1,8 promila alkoholu w organizmie
- przekazuje KMP Rzeszów.
Kolejne niebezpieczne zdarzenie miało miejsce w niedzielę tuż po północy na ulicy Marcina Filipa. Jak przekazują rzeszowscy policjanci, mundurowi z drogówki otrzymali zgłoszenie o samochodzie osobowym, który uderzył w ogrodzenie. Na miejscu okazało się, że młody, 20-letni kierowca suzuki vitara stracił panowanie nad pojazdem i z impetem wjechał prosto w bramę prywatnej posesji. Powód tej skrajnej nieodpowiedzialności szybko wyszedł na jaw podczas badania alkomatem. Mężczyzna był kompletnie pijany i miał w organizmie aż 1,9 promila alkoholu.
W niedzielne popołudnie po godzinie 14:30 policjanci z Sokołowa Małopolskiego zatrzymali w Wólce Sokołowskiej kierującego volvo. Przeprowadzone badanie wykazało w organizmie 49-latka aż 2,30 promila alkoholu. Skrajnie nieodpowiedzialny mężczyzna został zatrzymany i trafił prosto do policyjnej celi.
Komentarze (0)