Kierowcy poruszający się głównymi arterią Rzeszowa muszą zwrócić szczególną uwagę na zmiany w organizacji ruchu. Na części rzeszowskiej obwodnicy dotychczasowe ograniczenie prędkości do 70 km/h zostało obniżone do 50 km/h, co już budzi spore kontrowersje.
Zmiana obejmuje aleję Witosa, na odcinku od skrzyżowania z ulicami Langiewicza i Staroniwską aż do skrzyżowania z Wyspiańskiego i Wiktora. Na trasie pojawiły się nowe znaki informujące o obowiązującym limicie, również dla kierowców jadących w przeciwnym kierunku. Jednocześnie usunięto wcześniejsze oznakowanie 70 km/h, co sprawia, że zgodnie z przepisami, w terenie zabudowanym maksymalna dopuszczalna prędkość wynosi obecnie 50 km/h.
Informacja z Facebooka, nie z urzędu
Co istotne, pierwsze sygnały o nowej organizacji ruchu pojawiły się nie w oficjalnych komunikatach, a na lokalnym forum na Facebooku. To tam jeden z mieszkańców zwrócił uwagę na zmienione oznakowanie i ostrzegł innych użytkowników drogi.
Na tym fragmencie drogi, w obu kierunkach, obowiązuje już 50 km/h. Warto uważnie obserwować znaki, bo nie wszystkie „70” mogły zostać jeszcze usunięte, a nowe ograniczenie może dotyczyć dłuższego odcinka
– pisał internauta.
Kierowcy sfrustrowani
Zmiana spotkała się z mieszanym, ale w większości negatywnym odbiorem. W mediach społecznościowych nie brakuje komentarzy pełnych irytacji i niezrozumienia.
50/70/50/70 - niech zrobią całe 60 i spokój. Człowiek się potem zastanawia, ile tam właściwie było. To jest tak głupie, że już nawet śmieszne nie jest
- czytamy w jednym z komentarzy.
Kierowcy zwracają uwagę na brak spójności w oznakowaniu i obawiają się, że nagłe zmiany mogą prowadzić do nieświadomego łamania przepisów, a w konsekwencji - mandatów.
To nie prędkość jest problemem?
Część mieszkańców podkreśla jednak, że problem bezpieczeństwa na alei Witosa nie sprowadza się wyłącznie do prędkości. W komentarzach często pojawia się wątek gęstej roślinności, która w wielu miejscach ma ograniczać widoczność pieszych. Przy tej okazji komentujący przywołują także inne miejsca w mieście gdzie roślinność ogranicza widoczność przy przejściach dla pieszych.
Czy będzie bezpieczniej?
Pytanie, które dziś zadaje sobie wielu rzeszowian, brzmi: czy obniżenie prędkości faktycznie poprawi bezpieczeństwo? Zwolennicy zmian wskazują, że niższa prędkość w terenie zabudowanym to mniejsze ryzyko wypadków i większa szansa na ochronę pieszych. Krytycy odpowiadają, że bez spójnej polityki drogowej, czytelnego oznakowania i uporządkowania zieleni, sama zmiana limitu może okazać się niewystarczająca.
Jak nowe zasady sprawdzą się w praktyce — pokażą najbliższe tygodnie. Jedno jest pewne: kierowcy przejeżdżający aleją Witosa powinni zachować szczególną uwagę, bo na tym odcinku obowiązuje już 50 km/h.
Komentarze (0)