Mrożące krew w żyłach odkrycie wstrząsnęło mieszkańcami Grodziska Dolnego. W nocy z soboty na niedzielę (z 31 stycznia na 1 lutego), dyżurny odebrał dramatyczny telefon: na samym środku jezdni odnaleziono zakrwawionego mężczyznę. Sytuacja wyglądała na krytyczną, dlatego na wskazaną lokalizację natychmiast wysłano funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Leżajsku. Mundurowi, którzy pojawili się na miejscu chwilę po zgłoszeniu, rozpoczęli walkę o zabezpieczenie śladów i wyjaśnienie, jak doszło do tego tragicznego w skutkach zdarzenia pod osłoną nocy.
Funkcjonariusze zastali zgłaszającą oraz inne osoby udzielające pomocy poszkodowanemu. Z relacji świadków wynikało, że kobieta, zauważyła mężczyznę idącego środkiem jezdni
- informuje KPP w Leżajsku.
Świadek zdarzenia natychmiast zareagował na widok mężczyzny – zatrzymała swój pojazd i podbiegła, by zaoferować pomoc. Niestety, w trakcie krótkiej wymiany zdań sytuacja drastycznie się pogorszyła. Mężczyzna nagle stracił równowagę i bezwładnie runął twarzą na asfalt. Upadek był na tyle niefortunny i gwałtowny, że doprowadził do powstania bolesnych obrażeń, czyniąc całą scenę jeszcze bardziej dramatyczną.
Postawa kobiety, która mimo późnej pory zdecydowała się przerwać podróż, zasługuje na najwyższe uznanie. Nie ograniczyła się jedynie do wezwania służb – wraz z innymi świadkami stworzyła doraźny zespół ratunkowy. Wspólnymi siłami opatrzyli krwawiące rany mężczyzny, zabezpieczyli go przed wychłodzeniem i czuwali przy nim aż do momentu pojawienia się karetki.
Gdy na miejscu zjawili się ratownicy medyczni, poszkodowany trafił pod fachową opiekę i został natychmiast przetransportowany do szpitala. To właśnie to błyskawiczne zaangażowanie przypadkowych osób sprawiło, że pomoc przyszła na czas. Tego rodzaju empatia i odpowiedzialność stanowią wzór godny naśladowania. Pamiętajmy: nasza reakcja i najprostsze gesty ratunkowe mogą stać się dla kogoś granicą między życiem a śmiercią.
Komentarze (0)