Mieszkańcy Rzeszowa od lat czekają na wbicie pierwszej łopaty pod budowę tunelu na rondzie Pobitno, jednak miasto właśnie odkrywa karty: priorytety uległy zmianie. Choć wizja podziemnego przejazdu pod jednym z najbardziej zakorkowanych skrzyżowań w regionie wciąż jest aktualna, urzędnicy podjęli trudną, ale kluczową decyzję o przesunięciu prac w czasie. Zamiast spektakularnej budowy, która mogłaby na lata odciąć wschodnią część miasta od reszty świata, wybrano strategię małych kroków i budowania alternatyw. Wiemy już, co musi powstać najpierw, aby Rondo Pobitno mogło przejść historyczną metamorfozę bez doprowadzania kierowców do białej gorączki.
Przebudowę ronda Pobitno podzieliliśmy na dwa etapy i teraz przygotowujemy pierwszy z nich - dobudowę bypassów
Bypassy na ratunek. Rondo Pobitno przejdzie szybką metamorfozę!
Koniec z marnowaniem czasu w korkach na jednym z najbardziej zatłoczonych skrzyżowań w Rzeszowie. Miasto stawia na sprawdzone rozwiązanie – bypassy. Na każdym z czterech wlotów i wylotów ronda powstaną dodatkowe pasy ruchu, które pozwolą kierowcom płynnie omijać środek skrzyżowania. Jak podkreśla prezydent Konrad Fijołek, to strategiczny ruch, który dzięki nowej dokumentacji projektowej ma błyskawicznie odciążyć rondo, zwiększyć jego przepustowość i realnie poprawić komfort codziennych podróży rzeszowian.
Drugi etap możliwy po realizacji obwodnicy
Jak zaznacza biuro prasowe rzeszowskiego ratusza, wielki finał przebudowy, czyli budowa tunelu, jest ściśle uzależniony od powstania obwodnicy północno-wschodniej. To kluczowe zadanie miasto zrealizuje ramię w ramię z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad.
Dlaczego? Musimy w pierwszej kolejności dać mieszkańcom drogę alternatywną dojazdu ze wschodu miasta, nie możemy budowa tunelu całkowicie sparaliżować tej części miasta. Pamiętajmy, że miasto jest dla mieszkańców i mimo prowadzonych prac musi normalnie funkcjonować
- przekazuje biuro prasowe urzędu miasta Rzeszowa.
Komentarze (0)