reklama

57-letnia patomorfolożka w areszcie. Okazuje się, że mieszkała w Rzeszowie?

Opublikowano:
Autor:

57-letnia patomorfolożka w areszcie. Okazuje się, że mieszkała w Rzeszowie? - Zdjęcie główne
Autor: Maciej Prokop | Opis: Rzeszów

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościDziennikarze portalu "Fakt" dotarli do nowych informacji o przeszłości lekarki i ustalili, jak podejrzana lekarka funkcjonowała na co dzień przed laty.
reklama

Na terenie posesji w Lutoryżu cały czas panuje ogromny ruch - teren został szczelnie ogrodzony policyjną taśmą, a służby bez przerwy prowadzą tam intensywne działania. Każda godzina przynosi nowe doniesienia w tej sprawie. Jak udało się ustalić dziennikarzom portalu „Fakt”, 57-letnia patomorfolożka przez niemal 20 lat miała być związana z samym Rzeszowem, gdzie mieszkała na jednym z  osiedli.

Cisza i spokój

Jak doprecyzował portal „Fakt”, miejscem, w którym przez niemal 20 lat miała mieszkać 57-letnia lekarka, jest osiedle Biała w Rzeszowie. Dziennikarze, którzy udali się na to osiedle, wskazują jednak, że tamtejsza atmosfera diametralnie różni się od tej w Lutoryżu. Na miejscu dawnego zamieszkania patomorfolożki panuje spokój - nie widać tam żadnych policyjnych taśm odgradzających teren ani funkcjonariuszy, którzy prowadziliby jakiekolwiek wykopy lub działania śledcze.

Relacje z sąsiadami

reklama

Przeszłość 57-letniej lekarki budzi ogromne zainteresowanie mediów, a dziennikarze portalu „Fakt” dotarli do kluczowego świadka z dawnych lat. Jest nim mężczyzna, który miał przed laty sprzedać patomorfolożce działkę pod budowę domu.

Z ustaleń opublikowanych przez „Fakt” wynika, że początkowo relacje z nową właścicielką ziemi układały się wzorowo. Były właściciel nieruchomości wspomina w rozmowie z portalem, że stosunki były na tyle bliskie i naturalne, iż zdarzyły się nawet wizyty w domu.Z czasem jednak w zachowaniu kobiety zaszła drastyczna zmiana.

Według doniesień dziennikarzy „Faktu”, wspomniany mężczyzna doskonale zapamiętał moment, w którym lekarka zaczęła gwałtownie odcinać się od świata zewnętrznego. Z jego relacji wynika, że nadszedł okres, kiedy kobieta niemal całkowicie przestała opuszczać swoją nieruchomość, co w oczach otoczenia wyglądało co najmniej osobliwie. Dotychczasowy, przyjazny kontakt urwał się, ustępując miejsca absolutnej obojętności i chłodnemu dystansowi.

Jak podaje portal „Fakt”, dawny sąsiad i sprzedawca działki jest dziś kompletnie wstrząśnięty obrotem spraw. W rozmowie z reporterami otwarcie przyznał, że skala odkrytych przez prokuraturę wydarzeń całkowicie wykracza poza jego zdolności pojmowania i nie jest w stanie znaleźć żadnego racjonalnego wytłumaczenia dla tej makabrycznej zagadki.

 

reklama

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo