Podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Rzeszowa grupa radnych z klubów opozycyjnych zaproponowała rozszerzenie porządku obrad o projekt uchwały w formie stanowiska potępiającego decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dotyczącą honorowania osób związanych z Ukraińską Powstańczą Armią (UPA). Inicjatywa wpisuje się w szerszą debatę, która w ostatnich tygodniach toczy się w wielu polskich samorządach, m.in. w Przemyślu i Chełmie.
Prezydent apeluje o ostrożność i wstrzemięźliwość
Propozycja wywołała jednak sprzeciw części rzeszowskich władz samorządowych. Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek zaapelował o ostrożność i powściągliwość w podejmowaniu tego typu uchwał.
Wolałbym, żeby miasto się w to nie angażowało, bo my jesteśmy w bardzo specyficznym położeniu, na styku, na granicy. Jesteśmy miastem, które jest kojarzone w świecie z heroicznego wysiłku ratunkowego
– mówił podczas obrad.
Podobne stanowisko zaprezentował wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa, Andrzej Dec z Platformy Obywatelskiej.
Im dalej będziemy od takich sporów, które wymagają delikatności, wiedzy i dyplomacji, tym lepiej. Zajmujmy się tym, co nas dotyczy
– argumentował samorządowiec.
Paweł Kowal w ogniu krytyki
Dyskusja wokół relacji polsko-ukraińskich i oceny wydarzeń historycznych wywołuje obecnie szerokie emocje także na szczeblu ogólnopolskim. Krytyka spadła między innymi na Pawła Kowala, przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, który apelował o nieeskalowanie sporów historycznych.
W swoich wypowiedziach Kowal podkreślał, że:
- nie należy eskalować sporów o przeszłość,
- podnoszenie historycznych konfliktów może służyć interesom Władimira Putina,
- sprawy te wymagają delikatności i wyczucia,
- działania dyplomatyczne powinny być prowadzone spokojnie i bez niepotrzebnego rozgłosu,
- Polska nie powinna przyjmować podejścia transakcyjnego wobec Ukrainy,
- konieczne jest zrozumienie ukraińskiej perspektywy.
Narodowy Rzeszów także zabiera głos
Sprawę ze swojej perspektywy opisało także środowisko Narodowego Rzeszowa, które nie zgadza się z postulatami dystansowania samorządu od kwestii związanych z ludobójstwem na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej oraz z gloryfikacją działaczy UPA.
My natomiast nie sądzimy, że samorząd miasta ma się dystansować od kwestii ukraińskiego ludobójstwa i gloryfikacji bandytów z UPA. Przecież wielu uciekinierów z Wołynia i Małopolski Wschodniej przybyło na Rzeszowszczyznę, wielu Kresowian dotkniętych tą tragedią zamieszkało po II wojnie światowej w Rzeszowie
– podkreślają Narodowy Rzeszów w mediach społecznościowych.
Spór pokazuje, że temat pamięci historycznej oraz oceny wydarzeń związanych z działalnością UPA pozostaje jednym z najbardziej emocjonalnych zagadnień w polskiej debacie publicznej. Zwolennicy samorządowych stanowisk wskazują na konieczność obrony pamięci ofiar i jednoznacznego potępiania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności cywilnej. Przeciwnicy takich działań argumentują natomiast, że kwestie te powinny być rozwiązywane przede wszystkim na szczeblu państwowym i dyplomatycznym, z uwzględnieniem obecnej sytuacji geopolitycznej oraz relacji polsko-ukraińskich.
Komentarze (0)