Tragiczny poranek w powiecie łańcuckim. W środę, 4 listopada, tuż po godzinie 8:00 służby odebrały dramatyczne zgłoszenie o pożarze drewnianego domu w Dębinie. Gdy strażacy wyważyli zamknięte drzwi i przedarli się przez gęsty dym, z wnętrza budynku ewakuowano nieprzytomnego mieszkańca. Niestety, na ratunek dla 56-letniego mężczyzny było już za późno. Na miejscu pracowało 15 ratowników, pogotowie oraz policja.
4 listopada 2026 r. o godz. 8:02 Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Łańcucie otrzymało zgłoszenie o pożarze drewnianego budynku mieszkalnego w miejscowości Dębina. Z przekazanych informacji wynikało, że wewnątrz obiektu może znajdować się jedna osoba
- informuje Komenda Powiatowa PSP w Łańcucie.
Drzwi wejściowe zamknięte na klucz
Mundurowi natychmiast ruszyli do akcji. Żeby dostać się do środka, musieli siłowo sforsować zaryglowane drzwi, po czym ze względów bezpieczeństwa odcięli dopływ prądu w całym obiekcie. Strażacy w aparatach ochrony dróg oddechowych przedarli się przez gęsty dym, by jak najszybciej odnaleźć uwięzionego mieszkańca. Po wyciągnięciu mężczyzny na zewnątrz od razu przekazano go ratownikom medycznym. Jak informuje KP PSP w Łańcucie, mimo błyskawicznej pomocy i podjętej reanimacji, życia poszkodowanego nie udało się uratować.
Niestety, pomimo podjętych działań ratowniczych, życia 56-letniego mężczyzny nie udało się uratować. Po odnalezieniu poszkodowanego strażacy przystąpili również do gaszenia pożaru
W szczytowym momencie z żywiołem walczyło 15 ratowników z jednostek Państwowej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej, wykorzystując cztery wozy bojowe. Na miejscu interweniowały zastępy z Łańcuta, Białobrzegów i Woli Dalszej. Działania gaśnicze oraz zabezpieczające wspierały także zespoły ratownictwa medycznego oraz patrol policji.
Komentarze (0)