Osiem martwych krów znaleziono w oborze w jednym z gospodarstw w powiecie ropczycko-sędziszowskim. Do zdarzenia doszło 1 listopada 2026. Rolnik natychmiast wezwał pomoc. Na miejscu pojawili się policjanci, oraz powiatowy lekarz weterynarii. Jak przekazała asp. Agnieszka Ciurkot, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Ropczycach, mężczyzna od początku podejrzewał, że zwierzęta mogły zostać porażone prądem z elektrycznego pastucha.
– Rolnik wskazywał, że przyczyną mogła być usterka elektrycznego pastucha – przekazała rzeczniczka.
Z relacji mężczyzny wynikało, że w ostatnim czasie pogoda była zmienna – na przemian padał deszcz i wychodziło słońce. Rolnik podejrzewał, że takie warunki mogły przyczynić się do awarii urządzenia. To jednak wymaga ustalenia w toku prowadzonych czynności.
Na miejscu pracował również powiatowy lekarz weterynarii, który znał gospodarstwo i zajmował się znajdującymi się w nim zwierzętami. Jak wynika z przekazanych informacji, weterynarz wskazał, że krowy mogły zostać porażone prądem. Nie stwierdził też, by do ich śmierci mogła przyczynić się osoba trzecia.
Policja prowadzi postępowanie w związku z przepisami ustawy o ochronie zwierząt. Wartość padłych krów rolnik oszacował na kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Zwierzęta nie zostały zabezpieczone przez służby. Ich utylizacją musi zająć się sam rolnik.
Komentarze (0)