Wjechał autobusem na przejazd kolejowy w Lubaczowie mimo czerwonego światła i opadających rogatek. Zawodowy kierowca o włos uniknął zderzenia z pociągiem, zahaczając o zaporę. Całe zdarzenie nagrały kamery, a sprawą zajmuje się już policja.
Kierowca autobusu zignorował czerwone światło i opadające rogatki. Naraził życie pasażerów i podróżnych pociągów!
- informują Polskie Linie Kolejowe S.A.
Nagranie wideo
Materiał z monitoringu zostanie zabezpieczony
Jak informuje spółka PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., 28 października na przejeździe kolejowo-drogowym przy ulicy Stanisława Dąbka w Lubaczowie doszło do skrajnie niebezpiecznego zdarzenia. Kierujący autobusem zignorował włączoną sygnalizację świetlną i wjechał na torowisko w momencie, gdy rogatki zaczęły się już opuszczać. Mężczyzna zdołał zjechać z przejazdu w ostatniej chwili, zahaczając pojazdem o opadający drąg zapory i narażając na ogromne niebezpieczeństwo pasażerów.
Materiał z monitoringu zostanie zabezpieczony i przekazany Policji. To skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie mogło doprowadzić do tragedii. Szczególnie niepokojące jest to, że za kierownicą siedział zawodowy kierowca, który odpowiadał również za bezpieczeństwo swoich pasażerów
99% zdarzeń na przejazdach wynika z niewłaściwych zachowań kierowców. Nie ryzykuj życia swojego i innych. Czerwone światło nie jest sugestią. To sygnał, który może uratować życie
Komentarze (0)