Na profilu Stacja Rzeszów Dziki na Facebook`u pojawiło się nagranie, które wywołało falę oburzenia wśród mieszkańców stolicy Podkarpacia. Film zarejestrowany w okolicach rzeszowskiego Załęża, a konkretnie w sąsiedztwie PSZOK-u, obnaża smutną prawdę o tym, jak niektórzy traktują nasze wspólne dobro. Zamiast czekać w kolejce do punktu odbioru odpadów, wolą „szybkie rozwiązanie” – porzucanie starych mebli i worków pełnych śmieci w pobliskich krzakach. Sprawdźcie, jak bezmyślność jednostek niszczy cenną przyrodniczo otulinę Wisłoka.
Pozostajemy w temacie Załęża, ale tym razem okolice rzeszowskiego PSZOKu. Nie chce się komuś stać w kolejce? Nie ma uprawnień? I cyk, wersalka w krzaki! Wory pieluch!
- przekazuje Stacja Rzeszów Dziki.
Wory śmieci, a nawet... wersalka!
Widok, który zastali społecznicy w okolicach Załęża, jest po prostu wstrząsający – pośród zieleni straszy porzucona wersalka i góry worków wypełnionych zużytymi pieluchami. Trudno znaleźć słowa na tak skrajny brak odpowiedzialności i czyste niechlujstwo, które zamienia cenną przyrodniczo okolicę w toksyczne składowisko. To smutne, że zamiast dbać o wspólne dobro, niektórzy serwują nam tak drastyczny i zwyczajnie odpychający krajobraz.
Tego już na pewno nie zdołamy posprzątać w ramach społecznej akcji. Otulina Rzeszowa, między Wisłokiem, a Starym Wisłokiem. Miejsce, które mogłoby być ciekawą okolicą przyrodniczą, tonie w tonach śmieci i zanieczyszczeń!
- informuje Stacja Rzeszów Dziki.
NAGRANIE WIDEO
Komentarze (0)