Kierowcy podróżujący autostradą A4 w okolicach Rzeszowa muszą uzbroić się w ogromną cierpliwość. W środę, 22 kwietnia 2026 roku, tuż po godzinie 05:00 rano, doszło do groźnego zdarzenia drogowego, które na wiele godzin sparaliżowało ruch w kierunku granicy z Ukrainą.
Nocny wypadek w miejscowości Mrowla
Jak przekazuje GDDKiA Oddział Rzeszów, do zdarzenia doszło dokładnie o godzinie 05:07. Na 571. kilometrze autostrady A4, na odcinku pomiędzy węzłami Rzeszów Zachód a Rzeszów Północ, kierowca ciągnika siodłowego z naczepą stracił panowanie nad pojazdem. Rozpędzony zestaw z dużą siłą uderzył w bariery energochłonne, przebił je, a następnie stoczył się do przydrożnego rowu.
Mimo bardzo groźnie wyglądających okoliczności, służby pracujące na miejscu mają dobre wiadomości: w kolizji nikt nie ucierpiał. Zarówno kierowca tira, jak i inni uczestnicy ruchu wyszli ze zdarzenia bez szwanku.
Poważne zniszczenia infrastruktury i zablokowany pas
Choć nie ma rannych, straty materialne są znaczne. Informacje uzyskane od Policji oraz służb drogowych potwierdzają, że infrastruktura autostradowa została poważnie uszkodzona. Obecnie w miejscu zdarzenia w miejscowości Mrowla:
-
Zablokowany jest prawy pas ruchu w kierunku Korczowej.
-
Ruch odbywa się wyłącznie lewym (szybkim) pasem.
Sześciogodzinna operacja wyciągania kolosa
To nie będzie szybka akcja. Jak informuje GDDKiA, obecnie trwa oczekiwanie na specjalistyczny, ciężki holownik. Wyciągnięcie załadowanego zestawu z rowu to skomplikowana operacja logistyczna, która może wymagać czasowego, całkowitego wstrzymania ruchu na tym odcinku.
Przewidywany czas utrudnień jest bardzo długi. Służby szacują, że utrudnienia potrwają co najmniej 6 godzin. Oznacza to, że normalna przejezdność na nitce w stronę Korczowej może zostać przywrócona dopiero w okolicach godziny 11:00.
Komentarze (0)